Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach.
Blog > Komentarze do wpisu

"Ulica tysiąca kwiatów". Gail Tsukiyama.



Wydana w Wydawnictwie Świat Książki, (2009).

Tłumaczenie Małgorzata Grabowska.

Bardzo mi się ta saga japońska podobała i wdzięczna jestem Spacerkowi, że mi swego czasu podesłała sms z informacją o niej, bo nie ukrywam, że inaczej chyba bym po tę książkę nie sięgnęła. Mam ostatnio przesyt japońskością, jakoś mnie od pewnego momentu aż tak nie pociąga jak kiedyś i w ten sposób przegapiłabym ciekawą książkę.

"Ulica tysiąca kwiatów" to jak wspomniałam saga japońska. Nie skusi kogoś, kto oczekuje skrywanych latami rodzinnych tajemnic czy wielkich romansów czy też niesamowitych namiętności. Nie, to po prostu opowieść o dwóch braciach i dwóch siostrach i ich losach. To opowieść o życiu.
Ale mnie się podobała. Przede wszystkim za przedstawienie życia mieszkańców Japonii podczas drugiej wojny światowej. Autorka nie kusi się o ocenę , nie politykuje, nie. Ale poprzez to, jak oddała realizm tamtych czasów mówi jedno "wojna "bawi" jedynie przywódców państ". Cywile, zwykli ludzie wiedzą, że to najgorsze, co może być dla narodu i nie ma nic bardziej wyniszczającego.
Akcja książki zaczyna się bowiem w czasie wojny, poznajemy losy bohaterów właśnie w czasie wojennej zawieruchy aby potem poznać to, jak potoczyły się ich losy po wojnie do lat sześćdziesiątych , kiedy Japonia zaczęła odradzać się po zniszczeniach.
Poznajemy dwóch braci, Kenji i Hiroshiego, z których ten pierwszy marzył zawsze o produkcji masek do teatru no a drugi chciał odnieść sukces jako zawodnik sumo. Poznajemy też dwie siostry, mocno stąpającą po ziemi Haru i wrażliwą, nadwrażliwą Aki.

Muszę przyznać, że nie mogłam się oderwać od książki, tak mi się spodobała ta opowieść, nie epatująca może chwytliwymi tematami czy skrajnościami. Lubię opowieści o życiu zwykłych ludzi. Którzy zmagać się muszą z losem, który najczęściej nie rozpieszcza nadmiernie a raczej wymierza klapsy czy siarczyste policzki.

Mnie się bardzo podobała. Polecam.


ps. książka ma jedną z najpiękniejszych okładek, jakie widziałam. Cudo.


wtorek, 20 października 2009, chiara76

Komentarze
2009/10/20 12:20:55
Zachęcająca recenzja! Pewnie się skuszę! :)
-
2009/10/20 12:27:01
atram_78, ciekawe, jak Ci się spodoba:) pozdrawiam.
-
2009/10/20 13:10:46
bardzo się cieszę:)
-
2009/10/20 13:47:09
spacerku, ;)
-
2009/10/20 14:13:44
Coś dla mnie ;) Dzięki za polecenie.
-
2009/10/20 14:17:11
tani , na 99% mogę powiedzieć, że Ci się powinno spodobać (jeden procent zostawiam tak na wszelakij słuczaj;).
-
2009/10/20 15:38:31
Podoba mi się to zdanie, iż wojna "bawi" przywódców państw i ...niektórych odmóżdżonych obywateli. Ja mam na półce książki japońskie, ale jakoś mnie do nich jeszcze nie ciągnie (pewnie kiedyś przyjdzie i na nie odpowiedni moment).
-
2009/10/20 17:31:20
nutto, ta książka naprawdę mnie wciągnęła. Podobał mi się jej rytm i pewne tematy w niej poruszane (wspomniane czasy wojny z punktu widzenia cywili japońskich, nadwrażliwość, depresja)...
-
2009/10/20 17:58:40
Chętnie przeczytam tę książkę, rzeczywiście okładka piękna a i tematyka zachęcająca. Japonia jest dla mnie tak egzotyczną i pociągającą kulturą, odkąd miałam okazję przeczytać Ruth Benedict "Chryzantema i miecz", że na pewno się skuszę :)
-
2009/10/20 22:43:53
czara, to taka opowieść o życiu, ale mnie wciągnęła i myślę, że będzie się podobać...
-
2009/10/21 08:09:35
faktycznie, okładka bardzo ładna.
-
2009/10/21 10:25:45
frog, prawda?
-
2009/10/21 22:11:08
Ciekawe, czy mnie by sie spodobala... Okladka sugeruje dosc klasyczna opowiesc i moze te kwiaty wisni maja niesc nadzieje - wojna swoja droga, ale co roku na wiosne kwitna wisnie, jakby nigdy nic...
-
2009/10/21 22:13:55
chihiro, tak, myślę, że okładka właśnie chyba sugeruje to, co Napisałaś. Że, na szczęście, po wojnie, po zniszczeniu, zburzeniu, przychodzi odrodzenie. I to krzepi, bo niesie nadzieję. A czy książka by Ci się spodobała? Nie wiem, szczerze mówiąc, mamy tak odmienny gust czytelniczy, że akurat ja Tobie nie byłabym w stanie książki polecić. Mnie się podobała, że to właśnie była spokojna (mimo tematyki, ale tak rytmem powiedzmy) opowieść o zwykłych ludziach...
-
2009/10/22 00:00:38
No i jest pierwsza recenzja, pięknie :) Mój egzemplarz też już leży na półce, trochę poczeka na czytanie, ale dobrze wiedzieć, że jest na co czekać. Dzięki :)
-
Gość: milena, apn-77-115-50-52.dynamic.gprs.plus.pl
2009/10/22 07:27:19
Również nie sięgnęłam bym po tę książką gdyby nie Twoja recenzja. Brzmi bardzo zachęcająco i bardzo podoba mi się ten rytm, o którym wspominasz. Kojarzy mi się z opowieściami o zwykłym życiu i upływie czasu z powtarzającym się motywem muzycznym w tle. Lubię, kiedy taka opowieść w pewnym momencie zaczyna wciągać mnie tak jakby to była prawdziwa historia życia kogoś znajomego.
-
2009/10/22 09:29:16
net.a.a, to ciekawe, jak Ci się spodoba. Daj znać;)

mileno, jeśli tak, to sądzę, że Ci się spodoba. Właśnie miałam chęć na coś o zwykłym życiu, bez jakichś wyśrubowanych intryg, romansów nie wiedzieć, jakich. Tu jest o życiu, ale i o ważnych problemach takich, jak depresja na przykład..
-
2011/06/16 09:12:49
Chiaro, też mi się spodobała ta książka i teraz jeszcze raz czytam sobie Twój opis. Ściskam Cię mocno, dbaj o siebie
-
2011/06/16 09:21:38
kocie, miło, że nam obu się spodobała;) to była dobra lektura.
-
2011/06/16 21:35:48
Tak, to prawda. Mnie zauroczył spokój, oszczędność w słowach. Czytałam masę recenzji gdzie ktoś nawet przyczepiał się do kropki na okładce, nudności itp. Ale wiadomo, że każdemu coś innemu się podoba.
Pozdrawiam Cię ciepło.
-
2011/06/16 22:27:38
kocie, mnie też urzekł spokój.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...