|
Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach.
Blog > Komentarze do wpisu
"Taki piękny dzień". Melania Mazzucco.![]() Wydana w Wydawnictwie W.A.B. Warszawa (2010). Przełożyła Joanna Wachowiak-Finlaison. Tytuł oryginału Un giorno perfetto. Ta recenzja miała pojawić się w sobotę. Nie pojawiła się bo nagle okazało się, że chwilowo nastrój zupełnie inny. "Taki piękny dzień" to książka , którą otrzymałam od P. Zaskoczył mnie tym gestem ogromnie (i przyjemnie oczywiście), tym bardziej, że cała opowieść przy tym była, "bo Ty czytasz tyle książek...i musiałem przekopywać się przez listę zamówionych i bloga"... Melania Mazucco to Włoszka i to był jeden z faktów, który spowodował, że książka zaciekawiła o wiele bardziej, gdyż, taka jest prawda, współczesnej włoskiej prozy nie znam praktycznie. A tu, w tej książce miasto Rzym stanowi jej drugorzędnego oprócz ludzkich -bohatera. Podobno na podstawie tej książki powstał film w reżyserii Ozpeteka, co jeszcze bardziej mnie zainteresowało, bo jak wiedzą czytelnicy bloga, lubię jego filmy. Niech nie zmyli Was tytuł książki. Ów piękny dzień, konkretny, 4 maja nie będzie absolutnie pięknym dniem. Poznajemy go godzina po godzinie od godziny porannej, nocnej właściwie dnia następnego aby cofnąć się w czasie i od nocy aż do jego końca poznać jego bieg. Bieg dnia ale i to, co działo się w życiu kilku osób, których losy zostały ze sobą splecione raz na zawsze. Jest więc i "kończący się" polityk i jego druga żona wraz z córeczką, jego syn z pierwszego małżeństwa, antyglobalista. Jest też osobisty ochroniarz polityka, policjant o niezwykłym stopniu okrucieństwa wobec bliskich, którego małżeństwo i rodzina rozwaliła się dwa lata wstecz. Są i jego dzieci, nastolatka i mały chłopczyk, którzy również nie do końca pogodzili się z rozpadem stabilności codziennej. I żona, która chce zacząć nowe życie, chociaż to niełatwe. Jest też nauczyciel córki ochroniarza żyjący w związku z mężczyzną żonatym, który nie chce ujawnić swoich prawdziwych preferencji. Wszyscy bohaterowie są w jakiś sposób okaleczeni, obolali, potłuczeni przez los. Wiem, że niektórzy mogą mieć o to do autorki żal, twierdzić, że takie nagromadzenie nieszczęśników brzmi co najmniej groteskowo. Ja tak nie uważam. Wiem, że każdy z nas ma swoje własne i problemy i szczęścia. Na potrzebę swojej książki Mazzucco skupiła się akurat na problemach, tą ją zajęło i spowodowało, że na podstawie tego powstała jej książka właśnie. Piękny majowy dzień. U nas 4 maja bywa słoneczny i ciepły, a więc sądzę, że tym bardziej w Rzymie (w końcu byliśmy tam w końcówce października, kiedy pogoda była letnia wręcz). Ten dzień jednak nie przyniesie radości, szczęścia, poczucia lekkości jaką niesie piątek, początek weekendu. Ten dzień przyniesie ze sobą wiele rozliczeń, refleksji i smutku. Po raz kolejny stwierdzam, że nastąpił jakiś przedziwny zbieg okoliczności w doborze lektury a tym, co stało się w życiu, kiedy nastrój taki a nie inny, kiedy stało się to, co się stało. Kiedy jeden konkretny dzień zmienia coś w życiu ludzi raz na zawsze. Całkowicie. Nieodwracalnie. Moja ocena książki 5 / 6. poniedziałek, 12 kwietnia 2010, chiara76
Tagi:
literatura obca
Komentarze
2010/04/12 22:45:39
kocie, książka ciekawa, a poza tym, ten Rzym w tle. rozpoznałam nawet parę miejsc, w których byliśmy. Pozdrawiam.
2010/04/13 10:17:54
ktoś mi polecał jej starszą książkę..nie miałam jednak okazji. Ja lubię takie lektury...
2010/04/13 11:39:43
Domyślam się tematyki tej książki z tego co opisujesz wygląda na ciekawą ale i trudną pozycję.
2010/04/13 13:08:24
spacerku, dobra, aczkolwiek ogromnie przygnębiająca lektura.
judytto, jest ciekawa, chociaż smutna. Ale o życiu. 2010/04/14 16:30:23
I mnie powieść bardzo się podobała. Teraz mam ochotę sięgnąć po "Tak, ukochana" zwłaszcza po tym, gdy dowiedziałam się, że Mazzucco opisała tam 'bomwiwancką" młodość Klausa Manna
2010/04/14 20:59:19
zosiku, no proszę, też ją czytałaś. Ciekawe, jak Ci się spodoba "Tak, ukochana" jeśli po nią sięgniesz.
|
|
Książka zapowiada się ciekawie! W tytuł, przynajmniej dla mnie, brzmi jakoś tak złowieszczo.... Ale to może dlatego że za dużo kryminałów czytam?
Pozdrawiam Cię ciepło!