Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.
Blog > Komentarze do wpisu

o dwóch książkach dla dzieci...

...krótki wpis ale chcę zachęcić tych, którzy jeszcze nie odkryli.
Pierwsza książka to "Szary domek". Katarzyna Szestak i ilustratorka Natalia Jabłońska mogły ujrzeć tę książkę dzięki wygranej w konkursie "Piórko 2015. Nagroda Biedronki za książkę dla dzieci". Słyszałam o niej ale do Biedronki mi jakoś nie po drodze było a na wakacjach wręcz odwrotnie i oto okazało się, że ta książka to naprawdę tak wspaniała książka dla dzieci jak czytałam w internecie.
Nie przereklamowana, dobra, ciepła opowieść o Szarym Domku i jego poszukiwaniu przyjaciół i idealnego lokatora. I wiecie co? To książka z jakąś niezwykłą magią gdyż za każdym razem kiedy ją czytamy Jasiowi odkrywam jakiś nowy fragment czy zdanie, którego do tej pory nie czytałam, którego nie znam...Bardzo , bardzo warto. Tak się zastanawiam jaki przedział wiekowy tej książki, myślę, że spokojnie przedszkole i może nawet początek podstawówki?
Tak w ogóle, to według mnie książka dla każdego bo przyznam się , że ja sama naprawdę lubię ją czytać i do niej wracać. Piękna, ładna opowieść zarówno treścią jak i ilustracjami. Obie panie wykonały wspaniałą pracę i jeśli szukacie prezentu dla znajomego dziecka to warto zainteresować się tą książką, z tym, że o ile dobrze mi się wydaje, to jest ona do kupienia jedynie w sklepach sieci Biedronka. Moja ocena to 6 / 6.

Druga książka to książka mojego dzieciństwa, która została wznowiona w roku 2009 przez Wydawnictwo Dwie Siostry. Jest to ni mniej ni więcej a "Malutka Czarownica" Otfrieda Preusslera. To kolejna książka, która niby dla dzieci a jak dla mnie to dla całej rodziny.  
Odkupiłam ją sobie w tym 2009 roku bo uwielbiałam tę książkę bardzo kiedy byłam mała i miałam zaczytany egzemplarz w domu a to wydanie jest z ilustracjami, które pamiętam z wydania z dzieciństwa. I wczoraj postanowiłam zacząć czytać ją Jasiowi. Opinia po przeczytaniu ponad połowy "Mamo, podoba mi się ta książka" jest najlepszą reklamą :) Wzruszyłam się bo oczywiście, że baaardzo chciałam aby Mu się spodobała ale wiadomo, że nie musiała.
Czytaliśmy na zmianę, P. i ja i pękałam ze śmiechu w niektórych momentach.
Malutka Czarownica to książka o małej , zaledwie studwudziestosiedmioletniej Czarownicy, która źle zrozumiała pewne nakazy starszych i bardziej od siebie doświadczonych czarownic. I nakaz "Zostań DOBRĄ czarownicą" wzięła dosłownie. I wcieliła w życie pomagając wszystkim smutnym i nieszczęśliwym.
Wspaniała książka i pomimo, że spotkałam się z opinią, że niektóre książki dla dzieci, które znamy z własnych dziecięcych lat, "starzeją się" , to w tym przypadku zdecydowanie się nie zgadzam.
Znów myślę, że taki najbardziej docelowy czytelnik to przedszkolak i może pierwsza klasa czy druga podstawówki ale ponownie twierdzę, że to książka dla każdego. Moja ocena to 6 / 6.

 

wtorek, 13 września 2016, chiara76
Komentarze
2016/09/13 11:36:43
"Malutką czarownicę" pamiętam z lat 70., drukowaną w odcinkach w "Świerszczyku". Czytałam samodzielnie, prawdziwą tragedią było dla mnie, że np. mamie nie udało się kupić kolejnego numeru gazetki. Ciekawe, jak bym odebrała tę książkę po ponad 40 latach...
-
2016/09/13 11:52:14
cytrynka1, być może podobnie do mnie czyli z radością, wzruszeniem. Jak pisałam, książka została wznowiona, a może się rozpieść i sobie ją nabądź? Według mnie - warto, nawet aby przywołać te dobre chwile z własnego dzieciństwa kiedy się ją czytało...Pozdrawiam.
-
2016/09/13 21:02:13
Pamietam Malutka Czarownice, gdzies ja powinnam miec :)
-
2016/09/13 21:15:57
matylda2000, uwielbiam i powiem Ci, że teraz czytało mi się ją równie świetnie jak te trzydzieści parę lat temu :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...