Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.
Blog > Komentarze do wpisu

"Mleko i miód". Rupi Kaur.

Wydana w Wydawnictwie Otwarte. Kraków (2017).

Tytuł oryginalny Milk and Honey.
Przełożyła Anna Gralak.

Mam wielką nadzieję, że limit złych książek na ten rok mam już "odfajkowany".
Niestety, wiosna, którą odczułam trzy tygodnie temu gdy szłam do księgarni w centrum miasta aby odebrać wygraną w konkursie, szczęście z wygranej i po prostu moja wizyta w bardzo miłej księgarni nie należącej do sieciówki a więc takiej dość kameralnej i z klimatem, to wszystko spowodowało, że moje czym sobie zawsze schlebiam, dość wyostrzone na marketing zmysły czytelnika uległy stępieniu i kupiłam ten zbiór wierszy. Nie od parady jest też wspomnieć, że promocja tego zbioru poezji była? jest? naprawdę prężna i najwyraźniej zadziałała na mnie w taki sposób, że nabyłam ten zbiór i oto uważam, że był to błąd.
Albowiem, niestety, (przypominam potencjalnym awanturującym się, że blog zawiera moje SUBIEKTYWNE odczucia) , poezja w zbiorze "Mleko i miód" jest niedobra. No, niedobra i tyle.
Niestety. Piszę niestety, bo bardzo chciałam poczytać coś z poezji właśnie. No a skoro z tyłu okładki nęcą mnie do lektury słowa mówiące o tym, że (cytuję za "Huffington Post") "(...) to zbiór wierszy, który każda kobieta powinna mieć na swoim nocnym stoliku" ...no właśnie. No więc u mnie ten zbiór miejsca na nocnym stoliku nie zagrzeje.
Dlaczego tak się irytuję na nieprzemyślany zakup spowodowany głównie reklamą? Ano dlatego, że szkoda mi tych wydanych pieniędzy, no :(
Słowa Rupi Kaur niestety, nie są w żaden sposób odkrywcze.
I nie, nie to, że nie mają w sobie jakiejś prawdy. Mają. Niestety, to prawda powszechnie znana. Czytałam kiedyś dwie książki Paulo Coelho i nie został on moim ulubionym autorem ale też nie przyłączam się do powszechnej jego krytyki a po przeczytaniu tego zbioru śmiem twierdzić, że Coelho jest niesamowicie odkrywczy i absolutnie nie wtórny.
W zbiorze poezji Rupi Kaur niestety, jest zarówno płytkość jej stwierdzeń, powtarzalność motywów (to akurat rozumiem bo mam wrażenie, że autorka musi rozprawiając się z tematem "rozpracować" go w kilkunastu ujęciach). 
Niestety, zabrakło tego czegoś, co sprawiłoby, że ta poezja zamiast ocierać się o schematy czy wręcz grafomanię, stałaby się odkrywcza i niezwykła.
Przykro mi to pisać bo sama wiem jak to jest z poezją. Wiem, bo był czas, gdy sama pisałam wiersze. Do szuflady. Czytając ten tom wiem, że dobrze, że nikt nie postarał się mnie przekonać, że powinno stać się inaczej.

Najchętniej podarowałabym ocenę 1 na 6 ale, daję nieco inną, wyższą , za szczerość i przekonanie, że można coś takiego puścić w świat. Odwaga bowiem bywa cechą istotniejszą często od talentu bo wbrew pozorom , dodaje sił i sprawia, że można się podnieść z najgorszego.

Moja ocena to 1.5 / 6
 

poniedziałek, 20 marca 2017, chiara76
Komentarze
2017/03/20 17:32:58
Zaobserwowałem falę zachwytu nad tym tomikiem na wielu blogach. Czytanie poezji jest czymś intymnym - słowa mogą budzić zachwyt lub wywoływać niezrozumienie. Każdy odbierze ją inaczej.
Nie zamierzam na razie sięgać po dzieło Rupi Kaur. Przeczytałem w swoim życiu parę setek wierszy i te, które najbardziej mnie ujmują, to mądre, nienachalnie promowane zbiory utworów Julii Hartwig. Osobiście bardzo polecam "Spojrzenie" oraz "Zapisane".
Pozdrawiam serdecznie :)
-
2017/03/21 10:39:07
tommyknocker, to jest zła, banalna poezja i tak, niestety, dałam się złapać "na lep" reklamy :) No, nic, bywa i tak. Będę ostrożniejsza na przyszłość. A ponieważ dzisiaj jest światowy dzień poezji polecam Ci wiersze Doroty Koman i Adama Pluszki. Bardzo warto. Pozdrawiam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...