Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.
Blog > Komentarze do wpisu

"Nic oprócz strachu". Magdalena Knedler

Wydana w Wydawnictwie Czwarta Strona. Poznań (2016).

"Nic oprócz strachu" to moja wygrana w konkursie na blogu http://mojeprzemiany.blox.pl/html

I jednocześnie, druga książka, drugi kryminał Magdaleny Knedler, po który sięgnęłam. Pierwszą książką tej autorki była książka "Pan Darcy nie żyje". Niestety, tamtej nie skończyłam, nie szła mi i nie miałam ochoty na siłę jej męczyć. Tę skończyłam i nawet daję jej prywatnie bardzo dobrą ocenę natomiast główne moje zastrzeżenie jakie do niej mam jest takie "czy ona naprawdę musi mieć 534 strony?". Moim zdaniem, zdecydowanie nie musi i nie wiem czy nie powinna mieć mniej. Moim zdaniem jest niepotrzebnie przegadana. A objętość zmniejszona nie odebrałaby temu kryminałowi nic poza tym,że dodałaby mu lekkości i nie sprawiała odrobinę zbyt nużącej. 
Ponarzekałam, to teraz plusy. Mimo, że autorka jest Polką, akcję kryminału umiejscowiła w Ystad, osławionym wcześniej przez Henninga Mankella. Bohaterką jest Anna, Polka, która w Szwecji zostaje policjantką. W "Nic oprócz strachu", która jest pierwszą z książek o Annie właśnie, poznajemy ją i jej męża w trudnym momencie ich życia. Oto bowiem pół roku wcześniej zdarzył się wypadek, w którym mąż Anny, Vidar został trwale sparaliżowany. Wypadek był zamachem na Annę po tym jak z jej pomocą do więzienia trafił seryjny morderca. Narcyz, bo tak nazywano mordercę, potrafi się jednak mścić i wypadek został zaaranżowany z jego pomocą. Tak przynajmniej wydaje się Annie i być może chciałaby nawet swoje przypuszczenia potwierdzić, niemniej jednak nie udaje się jej to dlatego, że Narcyz zostaje otruty w więzieniu. 
No, ale miało być o plusach. Plusem jest to, że mimo, że nie na siłę ale autorce udało się w tym kryminale z polską bohaterką oddać nastrój i klimat kryminału skandynawskiego. Przynajmniej ja miałam takie wrażenie i wcale nie odczuwałam jakiejś wtórności, po prostu właśnie ten klimat jakiś taki skandynawski mi się wydawał. 
Sama intryga jak na kryminał też według mnie w porządku. Żadnych politycznych spraw, po prostu kawałek kryminału z emocjami w tle i ze sprawą, w którą wplątanych jest wielu bohaterów. Część z nich niejako na własne życzenie.
Plusem jest też warstwa obyczajowa. A akcja dzieje się częściowo w Szwecji a częściowo w Polsce.
Generalnie to jedyne, czego się "czepiam" to objętość książki.

Moja ocena to 5 / 6.
 

wtorek, 14 marca 2017, chiara76
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...