Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.
Blog > Komentarze do wpisu

"Koma".

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak. Wojciech Chmielarz.

Wydana w Wydawnictwie FILIA. Poznań (2017).

To moja kolejna wygrana w konkursie na Fb. I okazała się wygraną świetną bo jest to książka bardzo, bardzo dobra. Chociaż nie liczcie na lekturę lekką, łatwą i przyjemną. Nie. Nie ma tam nic do pośmiania się, to nie ta lektura. To lektura smutna, przygnębiająca, obnażająca bez żadnego filtra najgorsze ludzkie instynkty i grzechy. Nie, nie, ci, którzy liczą na krwawe zbrodnie i krew na ścianach również nie powinni sięgać po "Komę" bo to również nie ta książka. To po prostu kawałek bardzo wnikliwej obserwacji współczesnego świata i współczesnych ludzi, którzy powodowani czy to brakami w ich życiu, czy to namiętnością wplątują się w sytuację, która happy endu mieć nigdy nie może. 

Małe miasto, w którym raczej nie ma już opcji "każdy zna każdego" ale jest wystarczająco małe aby wszyscy wiedzieli, że jakby komuś, zwłaszcza na eksponowanym stanowisku omsknęła się noga, wielu chętnie z tego skorzysta. Panią burmistrz owego miasta jest Ewa. Pozostająca w małżeństwie, które się wypaliło, coś się już skończyło, tak to przynajmniej odczuwa. 
Jej mąż jest nauczycielem wychowania fizycznego w liceum, w którym uczy się On. Karol. Zwany przez wszystkich Charliem. Pewnego dnia Ewa trafia do szpitala gdzie zostaje wprowadzona w stan śpiączki, a tego samego dnia matka Charliego zgłasza zaginięcie syna.

Szybko orientujemy się, że te dwie osoby miały ze sobą coś wspólnego. Jak wiele i jak bardzo ich wzajemna relacja skomplikowała życie ich i ich bliskich, tego dowiadujemy się stopniowo z relacji dwójki narratorów, Ewy i Charliego. Charliemu "głosu" użyczył Wojciech Chmielarz.
Muszę przyznać, ze gdy wygrałam tę książkę, to pomimo, że książki Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak znam i podobały mi się to takiego duetu literackiego nieco się obawiałam . Niepotrzebnie. Dwugłos wyszedł autorom wspaniale, nie ma tu żadnego poczucia "zgrzytu", niespójności relacji. A dodatkowo widzimy rzecz oczami jej i jego, a jak wiemy, każdy z nas ma "swoje" prawdy.

Jak pisałam, w książce tej nie jest optymistycznie i jak wspominałam, do głosu dochodzą niskie pobudki i złe instynkty. I nawet rozpoczynanie kolejnych rozdziałów od cytatów z "Romea i Julii" nie pomoże złagodzić poczucia narastającego uczucia beznadziei i poczucia, że nic tu dobrze skończyć się nie może.
Trochę, ale tylko trochę jeśli miałabym się przyczepić do czegokolwiek to takie (według mnie) stereotypowe przekonanie (przynajmniej tak to odczytałam ), że kobieta bez dziecka musi być z góry kobietą nieszczęśliwą. 

Moja ocena to 5.5 / 6.

wtorek, 04 kwietnia 2017, chiara76
Komentarze
Gość: Karina, *.dynamic.chello.pl
2017/04/05 13:56:34
Właśnie zawsze mam ten sam dylemat. Niby w jaki sposób 2 osoby, choćby bardzo zbliżone duchowo i emocjonalnie, mogą razem napisać książkę? Zresztą moje obawy często się potwierdzały. Ale zachęcasz wyjątkowo przekonywujaco. Zajrzę przy okazji, gdy (mam nadzieję) taka się trafi :-) . Dzięki i pozdrowienia! czekam na następne recenzje...
-
2017/04/05 14:01:18
Karina, właśnie tak, jak Piszesz, miałam pewne obawy. Nie do końca wyobrażałam sobie końcowy efekt. Ten jednak, jak pisałam, przeszedł moje oczekiwania i jako czytelniczka, po prostu cieszę się, że wyszło to tak bardzo dobrze bo czytało mi się tę książkę wyśmienicie. Chociaż oczywiście podczas lektury raczej refleksje niewesołe a raczej mocno gorzkie.
-
2017/04/05 14:29:39
Oba nazwiska autorów mi coś mówią. Chmielarz pisze świetne kryminały, nie zawiodłam się na nim nigdy. Może to nie jest do końca "mój" gatunek, ale chętnie zerknęłabym na ten swoisty eksperyment.
-
Gość: Barbara, *.ip81.fastwebnet.it
2017/04/05 14:32:02
Ja jakoś do polskich pisarzy zawsze podchodzę z duszą na ramieniu ,z wielkim dystansem jeśli wręcz nie powatpiewaniem.Jakos dotąd nie trafiłam na coś co do mnie "przemowiło" ,ale "Koma" z twojej relacji wydaje się ciekawa ,może czas więc by się przełamać?
-
2017/04/05 14:32:49
dachauka, książki Zyskowskiej-Ignaciak,jak pisałam, czytałam , trylogię upalną i powiem, że bardzo mi się podobała. Chmielarza zachwalała kiedyś negev i mam nawet pod wpływem tych zachwalań "Podpalacza" zakupionego w formie ebooku na czytniku. To bardzo dobra książka, niby kryminał w tle, bo dochodzenie i śledztwo ale według mnie to taka proza obyczajowa, psychologiczna, z postanowieniem obnażenia problemów współczesnego Polaka. Polecam.
-
2017/04/05 14:47:39
Barbara, a ja znów coraz chętniej sięgam po polskich autorów. Mam takie "fazy", teraz znów powrót do polskich i z wielką przyjemnością czytelniczą ów powrót się odbywa.Może sięgnij po coś wcześniej przeze mnie polecanej autorki czyli Jolanty Kosowskiej? Jej "Deja vu" dzieje się w Wenecji w większości a z kolei "W labiryncie obłędu" z tego, co wiem, w Toskanii (dlatego też mam na czytniku i czeka na swoją kolej).
-
2017/04/07 20:15:04
Oj nie, tylko nie książki w Włochami w tle. Kiedyś owszem, bardzo lubiłam.Odkąd mieszkam tu na stałe mam jakiś dziwny awers i nie mogę strawić peanów pochawlnych na temat cudownego dolce vita we Włoszech.Więc jeśli piszący Polak, to zdecydowanie nie z akcją we Włoszech :)
-
2017/04/07 20:32:53
BarbaraB., no, zupełnie to nie jest dolce vita :) To zupełnie coś innego. Ja kolekcjonowałam serię życie jest piękne, co chwila ktoś gdzieś jechał a to do Grecji a to do Włoch (Toskania :P ), a to do Hiszpanii i już stwierdziłam, że po trochu mam dosyć bo to wszystko na jedno kopyto. Ale tu jest super ;) Pozdrawiam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...