Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.
Blog > Komentarze do wpisu

"Uśmiech". Cezary Harasimowicz.

Wydana w Wydawnictwie Zielona Sowa. Warszawa (2017).

To wygrana w konkursie na Fb, którą wygrałam w sumie dla Jasia ale...jak na razie lekturę miałam ja. Bo książka ta oznaczona jest na okładce jako dedykowana dla dzieci powyżej dziewiątego roku życia. Myślę, że wszystko zależy od dziecka, rodzic najlepiej zna dojrzałość własnej latorośli i być może ośmiolatkowi już bym ją spokojnie przeczytała ale dla Jasia jest ona chyba jeszcze nieco "na wyrost".
A muszę powiedzieć, że jest to jedna z najlepszych książek jakie przeczytałam a na pewno trafi do rocznego podsumowania moich książek jako jedna z najlepszych książek roku 2017.

Na okładce przed tytułem mamy taki "przedtytuł" "Niezwykłe przygody Tekli, która obraziła się na...UŚMIECH". 

Tekla chodzi do szkoły, raczej do wcześniejszych klas szkoły podstawowej i jest wychowywana tylko przez tatę. Rok temu jakiś pirat drogowy zabił jej mamę gdy ta przechodziła przez przejście dla pieszych :( Od tej pory Tekla i jej tata są w żałobie i w smutku. O ile ojciec dziewczynki stara się mocno jakoś sobie dawać radę, sięga po pomoc psychologa i ogólnie usiłuje "jakoś sobie radzić" (okropne określenie nadużywane przez tych, którzy o żałobie niewiele wiedzą) to Tekla niestety, kompletnie dała się porwać uczuciowi smutku. 
Smutek zawładnął dziewczynką i pomimo, że prowadzi życie podobne jak wcześniej to nie ma w nim zarówno ukochanej Mamy jak i ...uśmiechu. 

Nie znałam pana Cezarego Harasimowicza od strony książkowej i muszę powiedzieć, że ta nieco przypadkowa wygrana pokazała mi jak niesamowicie pięknie i wrażliwie można napisać książkę dla młodszych dzieci , która nie dość , że może być przeczytana dziecku po stracie, w żałobie, jak również temu, które straty nie doznało ale aby pokazać mu, że właśnie smutne sprawy dzieją się również rówieśnikom dzieci, innym dzieciom. 

Autor niesamowicie delikatnie i subtelnie opisuje stany Tekli. Nie ma tu scen rozdzierających serce niepotrzebnym dramatyzmem a jest właśnie taki delikatny i subtelny obraz dziewczynki, która nie radzi sobie w sytuacji, w której została postawiona przez los.
Szczegóły opisu Mamy i relacji matki i córki są tak prawdziwe (tak właśnie sądzę, że nieżyjącą osobę wspomina dziecko, na takie właśnie szczegóły zwraca uwagę), że nie potrzeba żadnego melodramatyzowania. Jest konkret ale taki chwytający za serce, że aż łzy pojawiały mi się podczas lektury. I to nie był jeden raz kiedy owe łzy spłynęły mi po policzkach.

Książka "Uśmiech" to nie tylko opowieść o dziewczynce w żałobie i smutku. To też bardzo fajnie napisana książka z akcją odrobinę sensacyjną na temat tego, jak walczyć i jak się nie poddać w takiej sytuacji. Z książki wynosi się wiele wniosków i prawd, nie są one jednak natrętnie i łopatologicznie wtłaczane a "przemycone" gdzieś po prostu ale w taki sposób aby o nich sobie przypomnieć. Bo przecież tak często zapominamy, że w sytuacjach ekstremalnych, to tak naprawdę obecność i wsparcie drugiego człowieka to jest to, co pomaga najbardziej. 
Ale że obecność kogoś drugiego nie jest ważna jedynie w tych smutnych chwilach. Że fajnie jest właśnie porozmawiać z kimś po wstaniu z łóżka i podczas śniadania. Omówić menu na obiad. Pośmiać się wspólnie z czyjegoś żartu. Zrobić razem zakupy czy zaplanować wspólne wakacje. 

Tekla też komuś pomoże a i ktoś pomoże Tekli. Tak to właśnie działa. Człowiek, cokolwiek by nie mówić, potrzebuje drugiego człowieka. 

Co mnie cieszy to to, że jest najprawdziwsze szczęśliwe zakończenie (na tyle na ile może być w takiej a nie innej sytuacji).

Z prawdziwą przyjemnością anonsuję moją ocenę , a jest nią 6.5 / 6 :)

wtorek, 13 czerwca 2017, chiara76
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...