Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.
Blog > Komentarze do wpisu

"Żółta tabletka plus". Anna Sakowicz.

Wydana w Wydawnictwie Szara Godzina. Katowice (2017). 

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Autorki i Wydawnictwa.

Jest to wznowienie debiutanckiego zbioru autorki wydanego w 2014 roku.

Dlaczego lubicie do mnie zaglądać gdy piszę o książkach? (Ciekawe, w sumie). Może dlatego, że nie posłodzę jeśli się nie da albo że napiszę wprost jak coś mi się nie spodoba, rozdrażni? No nie wiem w sumie czy są to takie powody ale mam nadzieję, że ci, którzy czytają moje słowa na temat książek wiedzą, że są one prawdziwe (i co podkreślam zawsze, subiektywne).  Nie umiem kadzić, jeśli ktoś tego oczekuje, to niestety, nie u mnie.

Ten wstęp prowadzi do tego, że chcę wyjaśnić ,że ten zbiór opowiadań, który właśnie czytałam , spodobałby mi się o wiele bardziej i ocenę dałabym mu z pewnością wyższą gdyby nie...jedno zawarte w nim opowiadanie. Niestety, to jedno opowiadanie zaważyło na moim odbiorze zbioru. Szkoda. Mowa o opowiadaniu pod tytułem "Niespodzianka". Jest to (według mnie, przypominam i naprawdę nie trzeba się ze mną zgadzać) opowiadanie kompletnie w tym zbiorze niepotrzebne, nie mam nijak pojęcia w sumie dlaczego się znalazło. Jest smutne i z niepotrzebną pointą (krzywda zwierzęcia). Nie , nie nie. Mówię mu wielkie, zdecydowane "nie!". I żal mi, że niestety ale jego obecność w tym zbiorze zaważyło na mojej całej opinii. 
A reszta opowiadań (ogólnie jest ich osiemnaście) całkiem mi się podobała. Jedne bardziej , inne mniej ale z przewagą na bardziej, zwłaszcza te około literackie. Widać, że autorka ma tę samą pasję co ja czyli książki i literaturę i widzę też,że mamy podobne spojrzenie na niektóre sprawy (opowiadanie "Sodówka").

Opowiadania są krótkie ale treściwe. Jak już wspomniałam, mnie samej najbardziej podobały się te świadczące o pasji miłości do książek i literatury i zmagań twórczych jednostki, która chciałaby (napisać książkę i odnieść sukces) ale boi się. Czasem jest to napisane bardziej na wesoło, czasem mniej, czasem prześmiewczo, czasem po prostu konkretnie. Tak czy inaczej, te opowiadania sprawiły mi najwięcej radości. Są to więc "Spotkanie", "Polubić czytanie" (jakby mnie naszło na zmuszanie Syna do czytania to koniecznie do niego powrócę, żeby sobie przypomnieć dlaczego to może być niekoniecznie najlepsza droga :P ) , "Sponiewierane życie", "Głód", "Sodówka", "Larwa".
W "Sodówce" zabawnie przedstawiono to jak niektórym literatom potrafi uderzyć powiedzonkowa woda sodowa do głowy po tym jak osiągną jakiś sukces. "Sponiewierane życie" i "Spotkanie" zawiera zabawne odniesienia do literatury światowej. 
W "Polubić czytanie" widzimy nieco nadgorliwego tatusia (w sumie to go rozumiem, też chciałabym aby mój Syn czytał skoro ja tak kocham książki), który swoją nadgorliwością powoduje nieco inne niż sądził efekty dotyczące czytania jego syna. 

Niby zbiór opatrzony jest podtytułem "Opowiadania i humoreski" ale właśnie wśród tych humoresek trafiły się też teksty bardzo wzruszające, mądre, takie niewesołe ale zdecydowanie prawdziwe jak "Nie w swoim mieszkaniu", "Starość", "Mój różowy pokój", "Kula u nogi". Te ostatnie, nie humoreski właśnie , stanowią zbiór opisu kilku sytuacji, zdarzeń a jednocześnie pokazuje jak bacznie obserwuje rzeczywistość Anna Sakowicz. Niektóre z nich ("Nie w swoim mieszkaniu" ) aż ściskają za serce i powodują napływ łez pod powiekami. To opowiadanie o tym jak czują się osoby, które z tych czy innych powodów tracą pamięć. "Starość" to opisana w niewielkiej treści specyficzna rozmowa. "Mój różowy pokój" to niespełnione marzenie małej dziewczynki żyjącej w PRL-u i próba ratowania samopoczucia dziecka przez jej mamę. 

W humoreskach autorce udaje się niby to śmieszkami i wesołością ale przemycić nie tylko to, co śmieszy ale i jest ważne i powinno stanowić priorytet. 

Znów to napiszę, nie umiem ocenić zbioru bez tego niesmaku po opowiadaniu "Niespodzianka". Tak mnie ono uwiera i takie niezbyt pasujące do reszty mi się wydało. Być może go nie zrozumiałam i może nie umiem zachować obiektywizmu w odniesieniu do tego, co jest w nim opisane, trudno, nie potrafię. 
Moja ocena to 4.5 / 6.

wtorek, 13 czerwca 2017, chiara76
Komentarze
Gość: anna, *.stg.pl
2017/06/13 15:02:06
Serdecznie dziękuję. :)
-
2017/06/13 15:09:11
Anna, najbardziej się cieszę, że się Pani nie obraziła za szczerość(naprawdę, naczytałam się i wiem, że...różnie to bywa). Tym większa radość, że można normalnie, bez focha. Serdecznie pozdrawiam.
-
Gość: anna, *.stg.pl
2017/06/16 08:48:47
Ha, ha :) Focha sobie nie wyobrażam. :)
-
2017/06/16 09:16:41
Anna, oj, miałam kiedyś nieprzyjemne doświadczenie, więc tym bardziej doceniam osoby, które umieją przyjąć czasem jakiś mniej słodki kawałek (tym bardziej, że "czepiam się" jednego opowiadania :) ).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...