Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.
Blog > Komentarze do wpisu

"Spalone mosty". Izabella Frączyk.

Wydana w Wydawnictwie Prószyński i S-ka. Warszawa (2017). Ebook.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa.

"Spalone mosty" to druga książka z cyklu noszącego tytuł "Stajnia w Pieńkach". Nie czytałam pierwszej części serii czyli "Koncertu cudzych życzeń" ale muszę przyznać, że nie miałam żadnych problemów podczas lektury "Spalonych mostów". Co prawda mamy świadomość, że w pierwszej części cyklu działo się sporo ale autorka wprowadza nas w główne wątki w taki sposób, że nie czujemy się zagubieni jako czytelnicy.

"Spalone mosty" to książka obyczajowa, nie udająca niczego poza dobrym kawałkiem takiej właśnie prozy. Było to moje pierwsze "spotkanie" z tą autorką i muszę przyznać, że udane. 

Główna bohaterka to Magda. Magda rozstała się z mężem, chwilowo nie jest zainteresowana kontaktami z mężczyznami. Całą siłę i uwagę skupia na odziedziczonej stajni i hotelu dla koni. Odziedziczyła ona nie tylko budynki i samo miejsce ale i masę zmartwień i problemów wiążących się z utrzymaniem tego miejsca a konkretnie najlepiej z podreperowaniem go i wyprowadzeniem na prostą. Owszem, są z nią osoby do tej pory pracujące w stajni. Ale tak naprawdę wszystko jest najbardziej na jej własnej głowie. Dobrze, że jedną z pracownic jest Alicja, z którą Magda jest bardzo zaprzyjaźniona. Razem z kimś kto nas wspiera z pewnością łatwiej jest i usiąść i pogłówkować nad sprawami, nie tylko związanymi z interesem, oczywiście. 

Oprócz Magdy jest cała galeria postaci, mieszkających z Magdą osób czy też tych, którzy mają przybyć. Są też sąsiedzi obok prowadzący hotel, z którymi Magda również się zaprzyjaźnia. Wydawałoby się, że Magda powinna mieć poczucie stabilizacji ale niestety, wciąż jest na etapie rozmyślania i wymyślania tego co zrobić aby jakoś przetrwać i nie zbankrutować. Jednak obecność innych, serdecznych ludzi, z pewnością jest wsparciem i krzepiąca to świadomość to poczucie, że w zmartwieniach nie jest się samemu. Tak czuje się Magda, która w tej części serii rozwiąże też swoje dylematy uczuciowe. 
Czego mi zabrakło w tej książce ale być może jest to moje indywidualne odczucie, to tego, że jakoś niespecjalnie polubiłam bohaterkę. Ani też nie denerwowała mnie specjalnie. Ot, jakoś tak była mi obojętna. Może w dalszych częściach (lub części bo w sumie nie znam planów autorki dotyczących "Stajni w Pieńkach") bohaterka da się mi polubić nieco bardziej. 

Niemniej jednak całość podobała mi się, również dlatego, że jak na obyczajówkę to akcja dziła się nad podziw wartko i dodatkowo były tajemnice z przeszłości, wątek wręcz kryminalny, który znajdzie w tej części swoje rozwiązanie. 

Moja ocena tej książki to 5 / 6.

czwartek, 20 lipca 2017, chiara76
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...