Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.
Blog > Komentarze do wpisu

"Pięć minut Raisy". Agata Kołakowska.

Wydana w Wydawnictwie Prószyński i S-ka. Warszawa (2017). Ebook. 

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa. 

Po lekturze "Kolejnego rozdziału" Agaty Kołakowskiej, która to książka podobała mi się i pisałam o niej w tym wpisie , wiedziałam, że nie będzie to jedyna książka tej autorki, którą przeczytam. Okazja trafiła się szybciej niż przypuszczałam. Książka "Pięć minut Raisy" na rynku od 24 sierpnia, to jedna z lepszych i ciekawszych książek, które miałam okazję przeczytać.

"Pięć minut Raisy" rozpoczyna się w przyszłości, w roku 2051. Świat przyszłości tak naprawdę nie jest bardzo różny od tego, jaki znamy. Owszem, sporo jest nowej technologii i rozmaite problemy ale tak naprawdę akcja może dziać się w dowolnym czasie. Akcja dzieje się nielinernie, to czytamy wydarzenia współczesne to cofamy się do czasów narodzin Raisy i jej dzieciństwa i powoli poznajemy rozwój jej pecha. 

Oto bowiem około siedemdziesięcioletnia Raisa dowiaduje się, że decyzją WHO i Human Recources Institute została ogłoszona ...najbardziej pechową osobą na świecie ! Tak tak, nie pomyliliście się. 
Dziwny werdykt ale któż zwraca uwagę na jego jakość czy sens skoro przecież dzięki temu ...można być sławnym i zyskać swoje tytułowe "pięć minut" sławy. Po prawdzie samej Raisie raczej ten tytuł największego pechowca nie tyle może przeszkadza, co nie sprawia jej ani radości ani satysfakcji a jest jej raczej zwyczajnie obojętny ale... Tylko jej jednej jak się wydaje. 

Do domu Raisy zaczynają przybywać dziennikarze okupujący trawnik przed jej domem, który pamięta i niemieckie czasy i czasy wojsk radzieckich albowiem mieści się w Bornym Sulinowie. Z Raisą dogaduje się czym prędzej Magda Sajewicz z telewizji NTV. Ustala, że jeśli starsza pani musi stać się obiektem zainteresowania mediów, niech będzie to ekipa Magdy. 
Magda i operator zajmują się więc rozmową z samą Raisą, jak i mieszkańcami miasteczka. Raisa budzi ich sympatię i wyemitowany materiał raczej opisuje miłą, spokojną panią, którą w życiu spotykało nadzwyczaj wiele nieszczęść i pech, który jednak nie pokonał jej i pozwalał wyjść jej cało z opresji. Raisa (urodzona trzynastego maja 1981 roku o godzinie 13.13) przeżyła bowiem porażenie piorunem, katastrofę promu, atak szaleńca mordercy w jednym z hiszpańskim muzeów, katastrofę kolejową i jeszcze parę innych wydarzeń nieco łagodniejszych. Można więc przyznać, nawet jeśli się nie wierzy w takie odznaczenia, że faktycznie tytuł "Najbardziej pechowej osoby świata" może mieć spore uzasadnienie w przypadku Raisy. 

Co mi się podobało w tej książce? Sam klimat opowieści, postać Raisy, wcale nie takiej idealnej jak mogłoby się wydawać i dobrze, bo nikt z nas nie jest ideałem właśnie. Czyli nie ma wybielania postaci ale stworzenie kogoś wiarygodnego i prawdziwego. Podoba mi się też ta książka jako satyra na współczesny świat, ludzi, dla których nieważne jaki tytuł, byleby został przyznany. Sąsiedzi i mieszkańcy miasteczka bowiem wyraźnie Raisie tytułu zazdroszczą. Również chłodne spojrzenie autorki na napastliwe media wydaje się być uzasadnione i znajome z rzeczywistości kiedy media zjawiają się na miejscu czy to katastrofy czy radosnego wydarzenia szybciej niż służby do tego przeznaczone.

Podobał mi się też niesamowicie sam pomysł na stworzenie postaci będącej największych pechowcem na świecie. I to, że ta książka jest tak zupełnie inna od poprzedniej tej autorki czyli od "Kolejnego rozdziału". Dobra książka w sumie obyczajowa, rozrywkowa nawet poprzez pomysł ujęty w niej a jednocześnie nie takie zwykłe czytadło bo pokazujące grzeszki i problemy czasów współczesnych. Daje do myślenia i warto się zastanowić na ile my nie ulegamy współczesnym trendom i czy na pewno nie ulegamy niepotrzebnym fascynacjom czy nie zazdrościmy dosłownie głupot?

I najważniejsza konkluzja, do której dochodzi sama Raisa, nieważne jak dziwne tytuły zostaną jej przyznane. Ona sama wie, że była szczęśliwa bo była otoczona ludźmi, rodziną , która ją kochała i którą Raisa mogła kochać. 

Bardzo ją polecam i kiedy się ukaże zachęcam do lektury. 

Moja ocena to 6 / 6. 

piątek, 11 sierpnia 2017, chiara76
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...