Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.
Blog > Komentarze do wpisu

"Stancje". Wioletta Grzegorzewska.

Wydawnictwo W.A.B. Warszawa (2017). Ebook.

Po pierwsze, cieszę się, że "Guguły" tej samej autorki przeczytałam nie tak dawno, o czym pisałam w tym wpisie. "Stancje" bowiem to kontynuacja losów bohaterki znanej nam z książki "Guguły" czyli Wioli. "Guguły" kończyły się w momencie wczesnych lat nastoletnich Wioli, "Stancje" zaś rozpoczynają się w chwili gdy bohaterka jedzie do Częstochowy na studia. Zamierza studiować polonistykę. Wiola nie otrzymuje przydziału do akademika więc rozpoczyna się jej nie dość, że życie studenckie to jeszcze wędrówka po miejscach, w których głównie nocuje. Najpierw jest to dość obskurny hotel robotniczy, potem miejsce dość niezwykłe jak na zastępstwo akademika albowiem jest to pokoik na poddaszu Domu Zgromadzenia Sióstr Serca Jezusowego. 

Transformacja kraju zbiega się z transformacją młodej kobiety. Przyjedzie do Częstochowy młodziutka dziewczyna a zakończenie opowieści ma miejsce się w momencie, gdy Wiola zdecydowanie ma za sobą o wiele więcej niż przypuszczała doświadczeń i już na pewno nie można nazwać jej "naiwną dziewczyną". Książka jest ma dość rozedrgany rytm, wspomnienia i narracja bohaterki przeplata się wspomnieniami innych osób. Do tego w owym zgromadzeniu sióstr zakonnych jak się okazuje, Wiola ląduje nie do końca przypadkowo, o czym dowiadujemy się niemal równocześnie z nią a dochodzenie do informacji dlaczego tam się znalazła osnute jest atmosferą smutku, przygnębienia i dawnych niewygasłych grzechów przeszłości i historii. 
Atmosfera tej książki daleka jest od radosnych wspomnień wesołego czasu studenckiej przygody. Bliżej jej jednak do mentalnej szkoły przetrwania a pod koniec lektury wraz z Wiolą zastanawiamy się na ile tak naprawdę to, co opisane, wydarzyło się naprawdę. Po raz kolejny raz podkreślę, że w prozie Wioletty Grzegorzewskiej czuje się Jej poetyckie doświadczenie. Ja sama lubię wczytywać się ponownie w wybrane (czasem całkowicie losowo) zdania z tej prozy,bowiem zwłaszcza opisy miejsc przenoszą mnie w krainę krótkiej, poetyckiej formy. 

Z pewnością zarówno "Guguły" jak i "Stancje" mogę śmiało polecić osobom, które mają dość książek opisujących lata dzieciństwa i dorastania w PRL-u i po przełomie pisane w dość podobny sposób z radosnymi wspomnieniami, grą w gumę i widoczkami za szkłem czy pleceniem wianków. Nie mam nic do takowych wspomnień, sama chętnie je przechowuję ale wiem, że są osoby, które po literaturze spodziewają się jednak czegoś innego lub też akurat taki stricte sielankowy opis nie do końca im wystarcza. Daję im więc znać, że pojawiło się coś nieco innego, na co zdecydowanie warto zwrócić uwagę. 

Moja ocena to 5.5 / 6.

środa, 23 sierpnia 2017, chiara76
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...