Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.
Blog > Komentarze do wpisu

"Pocałunek pod jemiołą". Lisa Kleypas.

Wydana w Wydawnictwie Prószyński i S-ka. Warszawa (2017). Ebook.

Przełożyła Agnieszka Myśliwy.
Tytuł oryginalny A Wallflower Christmas.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa.

Czytałam już książki z motywem Świąt Bożego Narodzenia określane ogólnie obyczajowymi, w tym coś, co nazwałabym nawet dramatem, czytałam niedawno kryminał a teraz przyszedł czas na...romans. Tak, właśnie tak, nie pomyliliście się czytając. Nie ukrywam, że gdyby nie motyw Świąt pewnie bym po tę książkę nie sięgnęła ale te Święta (ale również to, że akcja książki rozgrywa się w połowie XIX wieku na Wyspach Brytyjskich) skusiły mnie na tyle, że zdecydowałam się ją przeczytać. "Pocałunek pod jemiołą" jest kontynuacją cyklu Wallflowers ale można ją czytać bez znajomości części poprzednich.

Akcja książki rozpoczyna się w czasie przedświątecznym i właściwie cała akcja dziać się będzie w czasie kilku tygodni przed Świętami Bożego Narodzenia. Oto bowiem nakłaniany przez ojca, Thomasa Bowmana, młody człowiek, Rafe Bowman ma w Święta Bożego Narodzenia oświadczyć się pewnej młodej i pięknej kobiecie, Natalie Blandford. Będzie to dobry układ. Bowmanowie są Amerykanami, Natalie to brytyjska arystokratka. On wniesie w ten mariaż pieniądze, ona brytyjskie pochodzenie i świeżość spojrzenia. Problem? To jakby nie było układ i o ile Natalie chyba godzi się na jego zawarcie, to Rafe nie do końca będzie chciał w niego wejść. 

A to, co początkowo wydawało się jasne, zostało zachwiane z powodu pewnej młodej kobiety. A jakże ;) Jest więc wielka i bogata posiadłość Bowmanów gdzieś poza Londynem, do której przybywa nie tylko rodzina Bowmanów ale i Natalie Brandford z rodzicami. Natalie przywozi ze sobą kuzynkę, która pełni rolę osoby towarzyszącej. Hannah poznała już Rafe'a wcześniej i nie zrobił on na niej dobrego wrażenia. Ba, od razu próbuje małżeństwo z nim wybić z głowy nie tylko rodziców przyszłej narzeczonej Bowmana ale przede wszystkim samej Natalie. Ale nic z tego. Natalie jest przekorna, młody człowiek podoba jej się. Dlaczego miałby jej się nie podobać? W dziewiętnastym wieku do rzadkości należały małżeństwa pomiędzy młodymi ludźmi. Raczej dochodziło do małżeństw młodziutkich kobiet i o wiele starszych od nich małżeństw. Rafe Bowman zaprzecza więc temu stereotypowi. A że jego ojciec do fortuny doszedł na skutek handlu mydłem? Nie takim sposobem ludzie robili fortuny. Rafe jest młody, szalenie przystojny, pewny siebie, wykształcony , obyty w świecie. Ma poczucie humoru i wiele witalności. To może podobać się kobietom. I oczywiście podoba się , z czego młody mężczyzna korzysta nazbyt chętnie.

Dopóki nie trafi do posiadłości gdzie w Święta będzie miał się oświadczać Natalie. A zakocha się w kimś zupełnie innym. Do głosu dojdzie nie rozsądek i rozum ale miłość i namiętność. 

Wszystko to w scenerii posiadłości wyposażonej z przepychem i udekorowanej już pod kątem Świąt Bożego Narodzenia. Co mi się podobało to fakt, że wielka choinka udekorowana przez młode osoby przebywające w posiadłości (Rafe posiada bowiem rodzeństwo ) to w książce nowość. Choinka kojarzy mi się (w sumie błąd, wiem) z krajami anglosaskimi a przecież tradycja ubierania choinki wywodzi się z Niemiec. Tak czy inaczej, choinka jest w książce nowością. Podobnie jak czytana w przytulnej bibliotece "Opowieść wigilijna" Dickensa, którą Hannah czyta dzieciom przebywającym z rodzicami w gościnie w posiadłości. 

Miłośniczki tego gatunku literackiego nie będą zawiedzione albowiem kipi tu od skrywanych namiętności a miłość dosłownie wsącza się w każdy kącik posiadłości. Hannah nie jest szczęśliwie opisana jako zahukane dziewczątko, ma w sobie wiele buty, niezgody na to czy owo, ma temperament, który ujawnia się we właściwym czasie. Rafe będzie miał więc ciężki orzech do zgryzienia ale czy to nastrój nadchodzących Świąt czy też czytana "Opowieść wigilijna" i zasłyszane historie z dzieciństwa Rafe, to wszystko sprawie, że Hannah również poczuje do młodego mężczyzny coś więcej niż jedynie namiętność budząca się w niej ku jej zaskoczeniu. 

Taka to trochę powieść okraszona nadmiarem ozdób ale pisałam już o tym dobry miesiąc temu , kiedy dawałam znać, że na blogu będzie sporo o książkach ze Świętami w tle , w ich przypadku przybieram więcej łaskawości i mam w sobie o wiele więcej wyrozumiałości dla niespodziewanie dobrych zakończeń i szczęśliwego układania się spraw. Taki ma być właśnie ten czas, dobry, pokazujący, że dobro i miłość zawsze zwyciężą. Mogłabym mieć też zastrzeżenia do nieco nadmiernej "nowoczesności" zachowań bohaterek i bohaterów ale przymykam na to oko. 

Moja ocena to 4.5 / 6.

wtorek, 05 grudnia 2017, chiara76
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...