Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.
Blog > Komentarze do wpisu

"Będziesz na to patrzył". Magda Rem.

Wydana w Wydawnictwie Prószyński i S-ka. Warszawa (2018). Ebook.

Premiera książki 03.07.2018.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa.

Przeczytałam w weekend jeden z lepszych thrillerów jakie udało mi się ostatnio czytać. Ku mojemu zadowoleniu autorką jest nie jakaś popularna zagraniczna autorka czy autor ale osoba pochodząca z Polski i chociaż Magda Rem jak można przeczytać w notatce na stronie wydawnictwa, swoje życie prowadzi obecnie w Wielkiej Brytanii , niemniej jednak uważam Ją a autorkę polską zdecydowanie. I bardzo się cieszę, że jaką mamy na naszym polskim rynku wydawniczym. 

Od razu o czymś uprzedę. Niestety, w tej książce stanie się krzywda zwierzętom. Wiem, że może kogoś bawić takie ogłoszenie ze strony kogoś, kto przeczytał właśnie thriller, trudno, niech się nawet i uśmiechnie, śmiech to zdrowie. Uprzedzam, bo wiem, że jednak są osoby, które z jakichś powodów nie chcą czytać o krzywdzie zwierząt w książkach. Jak i inne, które mają jakieś inne motywy , których w książkach czy filmach wolą się wystrzegać. Ja podczas lektury tej książki miałam dwa z takich motywów, które staram się omijać, niestety, co jednak nie spowodowało , że ją porzuciłam bo zwyczajnie, wciągnęła mnie niesamowicie i już zacząwszy, nie mogłam jej skończyć. Chciałam się dowiedzieć, co stoi za czynami oprawcy i mordercy. 

Ale zacznijmy od początku. A początek tej książki jest mocny. Dobrze ubrany mężczyzna, nie budzący obaw w kobiecie, która przypadkiem go mija, morduje ją. Szybko orientujemy się ,że ów mężczyzna ma jakiś konkretny plan i cel. A za cel obserwacyjny wziął sobie rodzinę Barczów. 

Noszący pseudonim Pająk zachowuje się podobnie jak ów pajęczak. Rozplata sieć, snuje ją niespiesznie z nadzieją na to, że upoluje w niej swoją ofiarę, ofiary? Na razie obserwuje Barczów z najwyższego piętra eleganckiego hotelu. Tam wyposażony w lornetkę, praktycznie niemal uczestniczy w życiu tej rodziny. Rodzina z boku wydaje się być zwykłą rodziną, przeciętną ale przy tym dość szczęśliwą. On Marek, wzięty lekarz kardiolog, ona Elwira,  tłumaczka z języka tureckiego. Mają czternastoletnią córkę Martę. Patrząc na tę trójkę z ukochanym kotem Baltazarem, można by myśleć, że niczego tej rodzinie nie brakuje. Dlaczego więc Pająk wziął sobie tę rodzinę za cel obserwacji i swoich chorych działań? Co stało się i kiedy, że szykuje im najgorsze piekło?

Akcję książki poznajemy nielinearnie. Wspomnienia Pająka poznawane przez nas stopniowo odsłaniają nam jego przeszłość i to, co wydarzyło się w jego życiu. Dramat, który zdeterminował życie właściwie zwykłego człowieka i zrobił z niego oprawcę i mordercę. 

No ale na razie śledzimy wraz z Pająkiem rodzinę Barczów i chwilami aż mamy ochotę krzyknąć do nich aby się bardziej pilnowali, nie lekceważyli symptomów nadciągającego nieszczęścia. Niemniej jednak okazuje się, że pewne zachowania Marka Barcza czy jego żony Elwiry jest wynikiem ich własnych win i ich do tych win podejścia. 

Ta rodzina ma trochę własnych grzeszków, mniej lub bardziej poważnych. Najciekawsze, że o niektórych winach nigdy nie pomyśleli oni w kategorii "wina" gdyż tę wagę dorobił sobie do danych wydarzeń Pająk.
Lubię książki, w których przeszłość determinuje przyszłość i poznawaną w czasie lektury teraźniejszość. "Będziesz na to patrzył" taka właśnie jest.

Jest w niej to, co niezbędne w dobrym thrillerze. Atmosfera coraz bardziej nrastającego niepokoju czy wręcz grozy. Nieobliczalny i niebezpieczny przeciwnik. Niezdający sobie sprawy z własnej sytuacji i powodów ataków bohaterowie. I nasze przeczucie jako czytelnika, że ta raz ruszona lawina nie będzie miała zbyt pozytywnego zakończenia. 

Plus interesujące zakończenie, niemal ostatnie zdanie, które nie powiem, spowodowało ciarki przechodzące mi po krzyżu. 

Trudno jest pisać o thrillerze bez zdradzania treści. Aby zachęcić do lektury, dodam, że czytałam to naprawdę niemal bez oderwania się, tak mnie wciągnęła ta książka. Jak również, wyobraziłam sobie, że mógłby powstać z tego całkiem dobry film. Cieszę się, że mamy na naszym rynku autorów, autorki piszących po prostu bardzo dobre książki  tego gatunku. 

Moja ocena to 6 / 6.

 

poniedziałek, 02 lipca 2018, chiara76
Komentarze
2018/07/03 01:24:08
Twórczość Pani Rem wciąż przede mną, ale być może to się po tej recenzji zmieni, pozdrawiam nocną porą :)
-
2018/07/03 13:20:32
jardian, pozdrawiam również ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...