Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.
Blog > Komentarze do wpisu

"Złe towarzystwo". Robyn Harding.

Wydana w Wydawnictwie Prószyński i S-ka. Warszawa (2018). Ebook.

Przełożyła Magdalena Rychlik.

Tytuł oryginalny The Party.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa.

Premiera książki 21.08.2018.

"Złe towarzystwo" to książka, po którą sięgnęłam skuszona opisem. Zastanowiłam się co nowego można będzie wymyślić w dość znanym nam już motywie. Czyli dobrze sytuowana , zamożna , wydawałoby się szczęśliwa rodzina. I zapowiadany kryzys, który ją dotknie. 

Autorka spisała się chociaż muszę przyznać, że wielkich zaskoczeń nie było. Od pewnego momentu stylem i poprowadzeniem akcji przypominała mi ta książka książki Jodi Picoult. Chociaż nieco bardziej mroczną i raczej przybijającą. Ale uważam ją za bardzo trafny (niestety) portret młodzieży w wieku nastoletnim, której największym problemem staje się nie nauka, oceny, relacje z rodzicami a fakt jak i czy w ogóle, zostanie owa młodzież zaakceptowana w kręgu rówieśników. I całkiem nieźle odmalowany rozpad rodziny, który po dramatycznych wydarzeniach nabiera niezwykłej prędkości.

Do czasu imprezy urodzinowej córki Kim i Jeff żyli szczęśliwie (dość ) w swojej pięknej willi z widokiem na Zatokę San Francisco. Mieli dwójkę udanych i spełniających ich oczekiwania dzieci. Zwłaszcza Kim opuszczając rodzinny dom przyrzekła sobie, że jej własny będzie wyglądał inaczej niż ten, w którym się wychowała. I całe swoje dorosłe życie jako mężatka i matka podporządkowała realizacji tego marzenia i planu. Wciela go w życie poprzez dbanie o córkę Hannah, która właśnie kończy szesnaście lat i młodszego o trzy lata brata Hannah. Wydaje się, że dzieci są zadbane i matka poświęca im wystarczająco dużo czasu. Ojciec pracuje, ona raczej kilka godzin tygodniowo, dodatkowo z domu. Ma czas na przygotowywanie zdrowego jedzenia, wypytanie o to co w szkole, dobór odpowiednich zajęć pozalekcyjnych dla dwójki swoich dzieci.

Wydaje się, że wszystko się układa. Rodzina ma ładny dom, pieniądze, odpowiednich znajomych. Pewne relacje zacieśniają się a pewne zanikają. Kiedy córka na szesnaste urodziny sprasza parę koleżanek z liceum, Kim ze zdumieniem odkrywa, że zaproszona jest też Ronnie Monroe. Ronnie to córka Lisy, z którą Kim w czasach wczesnego dzieciństwa Hannah i Ronnie utrzymywała bardzo ścisły kontakt. Lisa to samotna matka, ale kiedy dziewczynki były małe, Kim w ramach pokazywania dzieciom nieco mniej idealnego niż ich rodzinny, świata, zezwalała na takie znajomości i sama dodatkowo miała dobry kontakt z Lisą. Nie wie jednak, że owe szesnaste urodziny Hannah wymkną się spod kontroli i staną się początkiem czegoś bardzo , bardzo złego, co będzie związane właśnie z Ronnie i jej matką, Lisą.  

Impreza początkowo zapowiada się w porządku. Jako, że Hannah bardzo chce dostać się do najbardziej interesującej grupy w swojej szkole, zaprasza dwie dziewczyny, Lauren i właśnie dawną koleżankę, Ronnie, z którą jednak urwała się jej przyjaźń. Są też dwie inne koleżanki, ze "starych" czasów, gdy Hannah zajmowała się raczej nauką i spełnianiem oczekiwań matki a nie wymykała się rodzicielce spod kontroli. Szesnaste urodziny Hannah dla jej rodziców to zorganizowanie niewinnej imprezy polegającej na oglądaniu przez nastolatki filmów, jedzeniu pizzy i popijaniu napojów absolutnie nie alkoholowych. Dla Hannah jednak to przyjęcie ma stać się swoistego rodzaju przepustką do bycia popularną w szkole i dostaniu się do w jej mniemaniu "elitarnej" paczki znajomych.

Wszystko jednak potoczy się zupełnie inaczej niż miało się potoczyć i to jeśli chodzi o oczekiwania Kim i Jeffa , jak i samej Hannah. Na imprezie dochodzi do wypadku, który niestety będzie niósł ze sobą poważne i dramatyczne konsekwencje. Konsekwencje, które dotkną zarówno rodzinę jubilatki jak i uczestniczek imprezy, jednak najbardziej Ronnie Monroe.

"Złe towarzystwo" ukazuje bez żadnej delikatności i znieczulenia to, czego obawia się najprawdopodobniej każdy rodzic. Czyli niezależnie od tego jaką metodą czy według jakiego poradnika czy rad wychowujesz swoje dziecko czy dzieci, starasz się jednak wychować je na dobrych i uczciwych ludzi. A pomimo tego bywa, że albo ci to zupełnie nie wychodzi albo w danym momencie, zdarzy się jakaś jedna sytuacja, która stanie się nieco kamykiem powodującym lawinę złych zdarzeń. Być może jedna niewłaściwa decyzja, być może jakieś zapomnienie się, być może jednorazowa chęć zwolnienia rodzicielskich nakazów czy wręcz zakazów, która to chęć w większości przypadków skończyłaby się na jakiejś karze ale gdy wymyka się spod kontroli na karze nie oglądania telewizji czy chodzenia na imprezy nie kończy się jednak. To również o koszmarze, którego boi się rodzic a mianowicie tego, że tak naprawdę kompletnie nie zna własnego dziecka.

"Złe towarzystwo" pokazuje obłudę ludzi ale nie stawia jednych w dobrym a drugich w złym świetle. Tu właściwie każdy pokaże swoje niezbyt dobre oblicze i tu każdy wytoczy ciężkie działa a wręcz wywoła wojnę. W tej książce wreszcie pokazane jest szczerze, do czego może prowadzić nadmierna kontrola mylona z troską ale i rozpacz drugiej matki, której dziecko zostało w jej mniemaniu skrzywdzone przez konkretne osoby. 
Do tego dobrze oddany obraz szkoły , nastolatków, które to przestają być słodkimi dzieciaczkami z dołeczkami w brodzie a zmieniają się czasem w niemal potwory gotowe zniszczyć kogoś bez mrugnięcia okiem. I opis zachowań osób pobocznych, które często nie znając kompletnie szczegółów danej sytuacji czują się w obowiązku stać się moralizatorską wyrocznią.

Raduje mnie też takie a nie inne zakończenie bo mam wrażenie, że właśnie dokładnie byłoby w podobnej sytuacji tak jak to opisała autorka a nie inaczej. 

Moja ocena to 5 / 6.

 

piątek, 17 sierpnia 2018, chiara76
Komentarze
2018/08/17 22:49:16
Aa mnie ta książka nasunęła na myśl powieść Joyce Carol Oates "Amerykańskie apetyty". Pozdrawiam !
-
2018/08/18 17:59:27
orfeus82, akurat tej, o której Piszesz, nie znam więc nie mogę porównać.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...