Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.
wtorek, 04 kwietnia 2006

mnie irytowały. Chciałam wejść wieczorkiem na blogi, dopisać się, jak to często robię i nie dało się;( Ani poczty sprawdzić, no nic kompletnie.

Odczułam rosnącą irytację. To chyba jednak uzależnienie;)

10:20, chiara76
Link Komentarze (7) »
dziś drogą elektroniczną dostałam, a raczej ich zdjęcie i rozkoszuję się nimi właśnie. Naprawdę, nie dziwię się Japończykom, że się nimi zachwycają, że robią sobie spotkania , pikniki towarzyskie pod obsypanymi jak śniegiem białymi kwiatami drzewami, żeby się nimi zachwycać...
Jeśli kiedyś tam trafię, to o tej porze roku.
10:05, chiara76
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 03 kwietnia 2006

równiutko za miesiąc siup na pokład samolotu i na Maltę...

No, chyba, że biuro podróży w ostatniej chwili wytnie nam jakiś numer tfutfutfu, odpukać w niemalowane;)

14:50, chiara76
Link Komentarze (12) »

to książka, którą wczoraj skończyłam i mam przedziwne uczucia na jej temat.

Książka bardzo dobra, ze świetnie oddanymi portretami psychologicznymi bohaterów, z pokazaniem sytuacji z perspektywy różnych bohaterów, a więc uzyskano trójwymiarowość tejże, z pomysłem na to, co miało się zdarzyć. Jednym słowem psychologiczna zbrodnia i kara. A mimo to czytałam ją jakby z lekkim zniecierpliwieniem...nie wiem nawet dlaczego...

Czasem tak mam.

Książkę zaś polecam. Daje do myślenia.

10:44, chiara76
Link Komentarze (2) »
Mam coś takiego, że jak ktoś do mnie zagląda na bloga, to często dodaję go do czytanych i rzeczywiście czytam jego blog. A kto mój blog doda do swoich , hę? Widać nie piszę tak ciekawie, jak niektórzy;(
10:41, chiara76
Link Komentarze (17) »
niedziela, 02 kwietnia 2006

Wczoraj byliśmy u K. i P. naszych przyjaciół. K. kończyła w piątek 32 lata, więc była miła okazja do święgtowania...przy tej okazji mija 13 lat, jak się znamy. Poznałyśmy się na wyjeździe do Francji, z naszego LO...właśnie w takim czasie, bo na przełomie marca i kwietnia.

Nasz prezent bardzo się spodobał. Imbryczek miał nawet swoje 5 minut, została w nim bowiem zaparzona pierwsza herbata.;) Cynamonowa. Dużo rozmów, tym bardziej, że dawno się nie widzieliśmy. Wyszliśmy znowu o bardzo późnej porze, jak zawsze , kiedy się u nich zasiedzimy...

K. to moja najlepsza przyjaciółka. Wiele przeżyłyśmy, w wielu sprawach się wspierałyśmy......

Za to dzisiaj nieźle pochodziliśmy. Odwiedziliśmy cmentarze, a raczej groby rodzinne. Pogoda sprzyjała. Jeszcze w połowie tygodnia zapowiadali deszcze i burze, a dziś byo bardzo ładnie. Nie tak słonecznie, jak wczoraj, ale całkiem przyzwoicie. Na cmentarzach wiosna w pełni...na Bródnie po drzewach hasała wiewiórka...na Wólce ptaki się panoszą...chociaż wokół ci, co odeszli, życie dookoła nich wiosennie wrze...taka kolej rzeczy?

23:15, chiara76
Link Komentarze (10) »
sobota, 01 kwietnia 2006

W tym dniu każdy powinien mieć super żart, czy kawał na podorędziu, tylko ja, jak zawsze nic. Nie poradzę nic na to, że na poczekaniu nic wymyślić nie umiem.

Za to wieczorem, u przyjaciół, będę czujna. Oj, coś czuję, że Mąż K. będzie chciał nas na coś nabrać. Tym bardziej, że na jego opisie GG widziałam radosne oczekiwanie na ten dzień. Trzeba byc czujnym;)

Na wszelki wypadek spytałam wczoraj dzwoniąc do K. z życzeniami Urodzinowymi, czy to nasze dzisiejsze spotkanie, to aby nie prima aprilisowy żart...Powiedziała, że nie;)

11:00, chiara76
Link Komentarze (5) »

Dawno, dawno temu czytałam o blogach. Było to zanim sama zainteresowałam się takim środkiem wyrazu, zanim zaczęłam czytać blogi innych...Było tam o dziewczynie, która zdobyła grono swoich "czytaczy" i którzy, kiedy z jakiegoś powodu nie była zbyt długo na swoim blogu, niepokoili się o nią i dopytywali, skąd i dlaczego ta przerwa w pisaniu.

Wtedy nie do końca mogłam pojąć, jak to jest, że aż tak może im brakować kogoś, kogo być może "znają" jedynie z bloga, a więc, z internetowego dziennika.

A teraz, sama mam trochę odwiedzających mój blog znajomych i również czytam blogi innych. I odczuwam coś w rodzaju tęsknoty, jeśli ktoś nie pisze dłuższy czas...coś w tym jest, co czytałam kiedyś o blogach.

00:37, chiara76
Link Komentarze (13) »

Prezent dla K. na jutro nabyty;) Czajniczek, a raczej imbryczek do zaparzania herbaty, paczuszka wybornej Senchy. Myślę, że się spodoba.

Są dwa typy prezentodawców. Ci, którzy wybierając prezent wybierają pod swój gust, taki prezent, jaki im by się spodobał. I ci, którzy wybierając prezent wybierają coś niekoniecznie co im by się spodobało, a znają gust obdarowywanego i nawet jeśli im samym podarek się nie podoba, nabędą, wiedząc, że obdarowany będzie się cieszył.

Ja kiedyś kupowałam pod swój gust, z czasem jednak zmieniłam taktykę. Teraz badam grunt, staram się podpatrzeć, czego komuś brak i co może mu się spodobać i kupuję (nawet jeśli sama bym czegoś nie nabyła). Jak zauważyłam, to działa i prezenty się podobają;)

00:08, chiara76
Link Komentarze (9) »
czwartek, 30 marca 2006

Pamiętacie piosenkę Laury Pausini, o której wspominałam? To ta, która zrobiła na mnie takie wielkie wrażenie i o tłumaczenie której prosiłam. "Mi Dispiace", czyli "Przykro mi"? Opowiada o trudnych relacjach córki i matki, z perspektywy córki, której pewnego razu przyśniła się matka. Matka, z którą dawno straciła kontakt, emocjonalny, także się nie widują, i sen jest najwyraźniej jedyną drogą do spotkania obu. W tym śnie córce śni się matka przyznająca jej, że rozumie, że są podobne i sama córka nagle rozumie, że rzeczywiście tak jest. Dawniej , kiedyś były szczęśliwe, potem to pękło. Ich emocje są skomplikowane i najwyraźniej córka obawia się, że nie da się ich już naprawić, dlatego jedyną drogą do spotkania jest sen...

Zastanawiam się, czy tak musi być, że matka staje się rywalką córki, że niegdyś dobre kontakty psują się, czy tak samo jest w przypadku ojca i syna? Szkoda, że tak mało chłopaków u mnie na blogu pisze, mogliby się wypowiedzieć...

I czy to zawsze tak jest, że te kontakty się psują? Na pewno nie...ale na pewno się zmieniają. Przestajemy być małymi dziewczynkami, chłopcami, zaczynamy mieć własne zdanie, opinie...niekiedy rodziców to drażni, czasem nie umieją sobie z tym poradzić...

Sztuka w tym, żeby ta zmiana, która musi nastąpić , nie oznaczała końca czegoś, ale tegoż nowy rozdział...

23:19, chiara76
Link Komentarze (7) »
| < Maj 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze
Zakładki:
Moja Strona na
email
Czytam
Czytam blogi książkowe
Ulubione filmy
Ulubione wydawnictwa
Warte odwiedzenia
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...