Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.
czwartek, 16 lutego 2006

Skąd w ludziach tyle złośliwości, zła, egoizmu? Jestem zła od rana. Na moim japońskim forum ogłasza się człowiek, który organizuje wyprawę do Japonii, celem zarówno pewnie odwiedzenia kraju, ale i zebrania funduszy na Dziecięce Hospicjum w Warszawie...

Ogłosił się u nas , gdzie ma nasze wsparcie i kibicujemy mu, ale napisał też na forum Świat i chyba Turystyka. No, na Świecie otrzymał oględnie mówiąc stek bzdetów i złośliwości. Ale gdyby tylko to. Nie, osoba, która na Świecie napisała głupotę, wlazła na moje forum i tam dalej uskutecznia swoją "wątpliwej jakości misję"...Grrrr (tak, od GRRRYZĘ)...

I tak sobie myślę, a temat hospicjum ciągle świeży w pamięci, że ludzie mają chyba zbyt wiele wolnego czasu, żeby śledzić czyjeś wpisy, wleźć na forum prwatne i dalej tam smędzić.....
Ludzie, przeszkadza Wam to, że ktoś coś robi, to dajcie na luz, ale przynajmniej się nie odzywajcie. Lepiej będzie dla świata...

Dobra, musiałam się wypisać, bo od rana mnie to "gniecie".

A jak mnie ten gościu naprawde wkurzy, to pojadę Wujkiem Staszkiem:)

11:07, chiara76
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 lutego 2006

Przyjaźń...trudna sprawa. Czy nie jest tak, że z biegiem lat coraz trudniej nam się jest zaprzyjaźnić? Zastanawiam się, czy to po prostu nie mój tylko problem. Będąc nastolatką, wiele spraw nie wydawało się aż tak ważnych. Nie zwracałam uwagi na to, czy dużo mnie łączyc z osobą, z którą chciałam się zaprzyjaźnić. Po prostu próbowałam i na ogół , zaskakiwało...z biegiem lat wydaje mi się to coraz trudniejsze, tym bardziej, że ze strony paru osób, o których myślałam i mówiłam przyjaciele , spotkało mnie zbyt wiele niedobrego. Moja Mama zwykła mi mawiać, że ja mam zbyt ostre kryteria, że zbyt wiele wymagam od ludzi. Pewnie tak jest...Czy mam szansę na poznanie jeszcze kiedyś Prawdziwego Przyjaciela? a nie tylko kolezanki, znajomego? Ha, nie wiem...chyba już w to nie wierzę...

21:53, chiara76
Link Komentarze (9) »

Po Marininie przeczytałam "Lekcje francuskiego" Petera Mayle, która to książka oczywiście poprawiła mi humor po ponurej rzeczywistości kryminału Marininy.

Teraz wzięłam się za "Świat z papieru i stali- okruchy Japonii". Wyczaiłam to w Empiku, w dziale przewodniki (dobrze, że mamy zwyczaj zahaczania i o tą część księgarni, kiedy wędrujemy). Komu przyszło do głowy książkę , zbiór felietonów o tematyce kulturowo społeczno artystycznej wcisnąć do przewodników?? Właśnie komuś z tego fast foodu czytelniczego, jakim jest Empik. No, ale znalazłam, to najważniejsze.

Jak na razie moze być. Podoba mi się idea krótkich dość felietonów traktujących o różnych sprawach, trochę ciekawostkach. Minusem jest wydanie. Jak za książkę w cenie prawie 30 złotych, wydana jest fatalnie, niestety...Podczas lektury już wypadły mi 3 strony, dwie kolorowe ze zdjęciami i jedna zwykła. Za tą cenę inne książki są o wiele lepiej wydawane.

11:03, chiara76
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 13 lutego 2006

Właśnie widziałam nową;)) I od razu się uśmiecham, jak ich widzę, chociaż jak na razie "kopytko" i "kozaczki w panterkę" były moimi ulubionymi, ale praktycznie każda reklama Mumio dla Plusa mnie zawsze rozbawia.

:) Rozbrajający są:))

23:26, chiara76
Link Komentarze (14) »

Zupełnie przypadkiem skacząc po kanałach TV zobaczyłam dziś program, który był na TV Polonia, ten traktował o młodej dziewczynie, która zdecydowała się na życie w karmelu...czyli, w zupełnym odosobnieniu klasztoru. Nie był to klasztor zamknięty na ludzi, ona może z nimi rozmawiać, przez kratę. Również mogla przed kamerami opowiedzieć o swojej decyzji, którą podjęła jako dziewiętnastolatka. Bardzo mnie to zaciekawiło i obejrzałam to do końca. Ta dziewczyna grała wcześniej na skrzypcach, odnosiła nawet jakieś sukcesy, a tu nagle, w wyniku powiedzmy pewnych zbiegów okolieczności, odkryła swoje powołanie.

I tak patrząc na ten program i na tą wciąż bardzo młodą dziewczynę w habicie zastanawiałam się, czy ja byłabym w stanie w wieku lat dziewiętnastu stwierdzić, że taka a nie inna droga mego życia jest tą ostateczną. A także, wiem, że nigdy, przenigdy nie chciałabym trafić do klasztoru. Jestem zbyt mocno przywiązana do życia tu, między ludźmi, do świata. Podoba mi się fakt, że mogę w każdym momencie iść do księgarni po książkę, iść z przyjaciółką na kawę i poplotkować. Fakt, że jestem między ludźmi, nawet jeśli niektórzy z nich czasem mnie denerwują. Najwyraźniej ja zostałam powołana do czegoś zupełnie odmiennego...

A poza tym, wstawać o 5.20? Nigdy;) Nie ma mowy;))

Ciekawa też jestem, jak potoczą się losy tej już zakonnicy, czy uda jej się wytrwać do końca w tym stanie? A jeśli nawet wytrwa, czy nigdy nie najdzie ją to przerażające przekonanie, że nie robi tego, co chciała, tego, czego pragnęła, że to jednak nie to?

Czasem trudno jest stwierdzić, do czego zostaliśmy powołani...

19:46, chiara76
Link Komentarze (15) »

W sobotę odezwała się A. Jej Mama czuje się już dużo lepiej. A. chciałaby się spotkać i poplotkować za jakiś czas. Ja bardzo chętnie. Widzę, że ma różnorakie plany związane z pracą (której teraz poszukuje) i chyba chce jeden z nich realizować całkiem serio...zobaczymy.

Dziś natomiast bardzo przygnębiająca rozmowa z K. Chyba dojrzała do rozwodu. Piszę chyba, bo z tym nigdy nie wiadomo...tak prawdę mówiąc, chyba szkoda, że nie zdecydowała się na ten rozwód 3 lata temu. Bardzo mi jej żal. Ta cala sytuacja bardzo wypaliła ją nerwowo...jest mi bardzo smutno patrząc, co może dziać się z człowiekiem uwikłanym w tak dziwne relacje międzyludzkie...heh, przygnębiło mnie to.

13:12, chiara76
Link Komentarze (4) »

Wczoraj skończyłam czytać. Już chyba zapomniałam, jaka potrafi być Aleksandra Marinina...jak przygnębiająca. Lubię jej kryminały, ale one raczej z tych z dołujących i z wnioskami przerażającymi. W tej książce (nie chcę za dużo zdradzać, może ktoś będzie chciał przeczytać), szczególnie zakończenie mnie przygnębiło. Niby wiadomo, że dzielna major Anastazja Kamieńska będzie walczyć ze złem, ale to, co opisywali w książce, skłaniało do refleksji, ciekawe, kto się w danym momencie tak nami "bawi"...kto powoduje nasze reakcje za pomocą takich , a nie innych urządzeń.

10:39, chiara76
Link Komentarze (4) »
piątek, 10 lutego 2006
To teraz wypiję tylko moją zieloną herbatkę, wezmę szybki prysznic i popędzę zacząć czytać "Złowrogą Pętlę".
A i jeszcze, luty najwyraźniej obfituje w super dla mnie nowości. Otóż wyczytałam dzisiaj na Merlinie, że od 21 lutego w sprzedaży książka Haruki Murakami, na którą tak się wyczekałam, czyli "Norwegian Wood", już się nie mogę doczekać!
22:35, chiara76
Link Komentarze (4) »
czwartek, 09 lutego 2006

Monoli, obiecałam Ci, że pochwalę się kwiatem Zamioculasa Zamifolii.

Wygląda dość oryginalnie;) Obecnie już jest podeschnięty.

No, to się pochwaliłam.

21:07, chiara76
Link Komentarze (13) »

A oto wspomnienie , Delfin, który rozbawiał nas w listopadzie 2003 podczas podróży do Lizbony...Uznał, że wspaniałą zabawą jest wyrzucanie opadłych jesiennych liści, które pływały po powierzchni wody. Wyrzucał je nam na głowę i powiem Wam, że naprawdę nieźle się z tego cieszył, widać było, że się śmieje widząc nasze miny;)

21:04, chiara76
Link Komentarze (6) »
| < Styczeń 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
O autorze
Zakładki:
Moja Strona na
email
Czytam
Czytam blogi książkowe
Ulubione filmy
Ulubione wydawnictwa
Warte odwiedzenia
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...