Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.
poniedziałek, 02 stycznia 2006

Przed Sylwestrem, telefon od starej znajomej, z którą już nie utrzymuję kontaktu. Chcieliby się spotkać. Problem polega na tym, że my nie chcemy. No nic, trzeba będzie coś wymyśleć.

Za to w Sylwestra sms z życzeniami od J. Tu odwrotny przypadek. Nam się wydawało, że się dogadujemy, że fajnie nam się gada z nią i jej mężem, ale ...najwyraźniej tylko nam, bo oni urwali kontakt. Szkoda, tego kontaktu żałuję, bo naprawdę znalazłysmy w pewnym momencie oczywiście, z J. wspólny język. Ale po cholerę w takim razie wysyła mi smsa? Może na zasadzie, wysyłam do wszystkich z książki telefonicznej? Mnie zaś zrobiło się autentycznie smutno (chociaż nie sądzę, że takie było jej zamierzenie), bo żałuję, że się już  z nimi nie spotykamy, a taki sms, to takie niepotrzebne przypomnienie i żal wraca...

Wczoraj email od A. Tej, co ma wrócić z Londynu na poczatku roku....ciekawe, czy wróci. Muszę do niej odpisać w wolnej chwili.

No i wreszcie kolejny kontakt, znajoma ze Stanów, nie pisuje regularnie, ale przypomina się na Święta, zawsze wyśle zdjęcia jej i synów bliźniaków. Mąż, jak się urodziły chore dzieci (mają 4 lata , a ciagle mają operacje co jakiś czas), zwinął żagle...odpłynął w zatokę innej znajomości i zdaje się, że ma już nowe dziecko, bo żonę na pewno. Dzielna ta K. , myślę, że nie jest łatwo wychowywać samej dwoje chorych ciężko dzieci. Na szczęście, z tego co widzę, ma ona ogromną pomoc w jej rodzicach. To krzepi! Odpisałam jej więc dzisiaj, dołączyłam nasze zdjęcia, może odnowimy te nasze kontakty? Zobaczymy.

A teraz o książce, którą zaczęłam jeszcze w Starym Roku, a skończyłam wczoraj. A jest to "Sen numer 9" Davida Mitchella. Bardzo ciekawa i zajmująca książka...wciągnęła mnie od pierwszych stron i tak dożeglowałam po jej stronach przez sny bohatera aż do końca. Można powiedzieć, że to taka podróż ale przez sny, w pewnym momencie nie wiadomo, co się dzieje, a co śni bohaterowi. Poza tym, interesujący opis życia w Tokio, co dla mnie nie było bez znaczenia. Trochę mi się kojarzyła ta książka ze stylem Haruki Murakami, ale to może moje jedynie wrażenie. Tak, czy siak, polecam!

16:18, chiara76
Link Komentarze (1) »
niedziela, 01 stycznia 2006

niech nam się darzy, niech się spełnią marzenia, plany, niech smutki odejdą w cień a zastąpią je radości i szczęście!

I dużo zdrowia, czego zawsze wszystkim życzę!

Bardzo się cieszę, że spędziliśmy Sylwestra w domu. Fajnie było, rozegraliśmy partyjkę scrabble przy muzyce z TV (koncert na wrocławskim rynku), porozmawialiśmy. O północy pooglądalismy szcztuczne ognie za oknem, a i tak, zanim się położyliśmy, zrobiła się 2.00 z hakiem...

Wcale nie żałuję, że nie poszliśmy tam, gdzie wcześniej odmówiłam. Będę słuchać się własnej intuicji, ona najwyraźniej wie, co mi podpowiada...

Miłego odsypiania sylwestrowych szaleństw tym, co balowali;))

11:40, chiara76
Link Dodaj komentarz »
sobota, 31 grudnia 2005

Którzy to czytają, niech się Wam spełnią wszelkie marzenia, aby zdrowie Was nie opuszczało, abyście byli otoczeni tylko serdecznymi i życzliwymi Wam ludźmi.

Dużo Szczęścia i radości dla Was i Waszych Bliskich!

Szczęśliwego Nowego Roku!

Niech zacznie jakąś lepszą erę w Waszym życiu, czego i samej sobie życzę.

Chiara;)

14:25, chiara76
Link Komentarze (1) »

I nie będzie żadnych planów na Nowy Rok. Ja, podobnie, jak Irazone, nie planuję, bo życie i tak ma wobec człowieka inne plany.

Nie planuję, bo nauczyłam się, że moje plany w większości mogłam wywalić do kosza. Więc nie planuję, bo tak jest bezpieczniej, dla mnie samej, żeby nie czuć tego dojmującego poczucia niespełnienia czegoś tam...

A od rana, email od kolegi z Anglii, miał wypadek samochodowy. Nic mu się nie stało, ale przeżył chwile grozy...stracił panowanie nad autem, wpadł do rowu, auto stanęło na boku, on stracił zimną krew, zaczął panikować, że się nie może wydostać, czuł zapach benzyny i bał się, że zaraz auto mu się zapali i spłonie żywcem. Koszmar. Na szczęście skończyło się na kilku siniakach , ale auto wygląda kiepsko, widziałam na zdjęciach, jakie dołączył. Przysłał też krótki film nagrany z komórki, jak ustawiają auto.

Jeśli chodzi o mijający rok, to baaaardzo się cieszę, że się kończy. Naszykowałam już kalendarze do zawieszenia;) Oczywiście jeden przywieziony z Grecji. Przepisałam też dane do kalendarza papierowego.

Podsumowując jedną z lepszych spraw był dobór lektury w tym roku. Poznałam kilka fantastycznych książek, jak "Sto lat samotności" i "Miłość w czasach zarazy" Marqueza, "Maga" Fowlesa, "Tajemną Historię" Donny Tartt. Rozsmakowałam się w książkach Haruki Murakami, "Przygoda z owcą", "Tańcz, tańcz, tańcz", ale przede wszystkim zachwyciła mnie jego "Kronika Ptaka Nakręcacza", przeczytałam też książkę Japończyka mieszkającego w Anglii Kazuo Ishiguro "Nie opuszczaj mnie", nawet o niej na blogu pisałam.

Tak więc pod tym kontem było dobrze. Przeczytałam 101 książek:) co uważam za osobisty sukces.

Mam nadzieję, że w Nowym Roku uda mi się więcej dobrych książek przeczytać!

Oj, jak fajnie, że się kończy Stary Rok, mam naprawdę nadzieję, że ten Nowy będzie duuużo lepszy!

14:22, chiara76
Link Dodaj komentarz »
piątek, 30 grudnia 2005

Oczekujących na pikantne szczegóły rozczaruję. Sen dotyczył podróży.

Śniło mi się bowiem, że znaleźliśmy się w Rzymie. W tym śnie P.  był na jakiejś konferencji, a ja w tym czasie poszłam pozwiedzać miasto.
W pewnym momencie znęciła mnie jakaś przyjemna kafejka i postanowiłam napić się kawy. Zaglądam do portmonetki, a tam polskie złote, ale jak to w śnie, w knajpie mogłam wymienić je na Euro hehe i tak oto zamówiłam sobie kawę u bardzo sympatycznego barmana;) Proponował mi expresso, ale zamówiłam capuccino i była ta kawa bardzo smakowita. No i proszę, nie trzeba pieniędzy wydawać, żeby odbyć podróż;))

A o podróżach wirtualnych jedynie, dwa dni temu dostałam przepiękną pocztówkę z Japonii od mojego przyjaciela. Wie, że kocham Japonię i wie, że zbieram kartki. Ta jest z Panem Fuji, jak ja mówię na Fuji;) Jak zawsze śliczna. Oczywiście stoi sobie w sypialni i cieszy me oczy. Kiedyś na pewno pojadę do karju kwitnącej wiśni........

12:35, chiara76
Link Komentarze (2) »
czwartek, 29 grudnia 2005

Zbliża się powoli Nowy Rok...i dobrze, że się zbliża i że ten 2005 się kończy, bo to był dla mnie nienajlepszy rok...Bardzo bliskie doświadczenie umierania i w końcu śmierć...Ja wiem, że w moim wieku niby to nic dziwnego takie doświadczenie w otoczeniu, ale jednak...nie było łatwo. Trudno mi było dojść po tym wszystkim do siebie, mimo, że obyło się bez drastyczności...ale nawet teraz, jak o tym piszę, to ogarnia mnie smutek ...Nic to ,może czasu trzeba, żeby mniej emocjonalnie o tym mówić.

Poza tym, poznałam trochę za dużo internetowych dziwnych znajomych, też w sumie wiadomo, że różni ludzie siedzą na necie, ale dużo mi się obrażalskich nie wiedzieć o co trafiło.

Z tych , co są w realu, zawiodłam się na koleżance, pisałam o niej niedawno, to ta, co wydzwania, żeby się wyżalić. Wiedziała, jaka jest sytuacja, ale nawet nie zadzwoniła spytać, co u nas...No dobra, w ramach przedświątecznych dobrych uczynków zadzwoniłam do niej z życzeniami, a co tam, wiem, wiem, jestem głupia, ale przynajmniej nie mam sobie nic do zarzucenia..............

Z drugiej strony, poprawiły się kontakty z rodziną P., zaczęło się już w zeszłym roku, ale trwa i ...oby trwało jak najdłużej...tak więc to, jeśli chodzi o te jaśniejsze strony mijającego roku.

I jeszcze jedno, ten rok , może przez to doświadczenie choroby i śmierci aż tak blisko, nauczył mnie jeszcze czegoś. Nie ma nic ważniejszego, niż zdrowie. I nie ma nic ważniejszego, niż rodzina, niż bliscy, którzy cię otaczają. I należy mieć w życiu priorytety, nie przejmować się głupotami, czymś mało ważnym, fumami jedynie internetowych znajomych, bo to wszystko jest nieważne, ważne jest tylko to, że w ciężkich chwilach ma się kogoś, kto człowiekowi pomoże.

Zdrowotnie też było tak sobie, więc naprawdę z wielką radością oczekuję zmiany cyferek z 2005 na 2006, może uda się podświadomie zaprogramować na więcej szczęścia, radości, zdrowia, sukcesów?

Mam nadzieję, że ten rok będzie naprawdę lepszy, bo jak rozmawiałyśmy z K. , to ostatni dobry rok , to był 2000. Czy nie za dawno temu? w takim razie prosimy, aby ten 2006 był lepszy , niż 2000 i mijający razem wzięte.

17:34, chiara76
Link Komentarze (2) »
środa, 28 grudnia 2005

M. zadzwoniła...Fajnie ją było usłyszeć. Aczkolwiek , kiedy dzwoni z tych Antypodów, to na kartę, a wtedy mam wrażenie, że jest jakieś opóźnienie w dźwięku, dziwnie mi się z nią rozmawia. Ale to naprawdę super z jej strony, że zadzwoniła. Ciekawe, czy w przyszłym roku wybiorą się do Polski. Wiem, że jej mąż nie bardzo ma na to ochotę. Hmmm, coś go nie ciągnie do ojczyzny, w której nie był dobre parę lat...aż się kiedyś z P. zastanawialiśmy, czemu taki jest na nie, czyżby coś w tej naszej Polsce przeskrobał, że aż tak nie chce tu wracać? Szkoda, że jedna z moich przyjaciółek musi tak daleko mieszkać;( No, ale powinnam się cieszyć, że mam przyjaciółkę...

Z lektur, zaczęłam "Sen numer 9" Davida Mitchella. Jak na razie trochę mi się kojarzy stylem z Haruki Murakami, ale tylko trochę i ...wciągnęłam się. Wszystko, co dotyczy Japonii mnie ciekawi.

Wczoraj liczyłam, że spłyną karty z życzeniami, a tu przykra niespodzianka. Skrzynka pusta. A my dziwnym trafem wysłaliśmy około dwudziestu...trochę mi przykro, że już ludzie nie lubią tej formy składania sobie życzeń...

13:01, chiara76
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 grudnia 2005

No i po Świętach.

Dziś była powtórka z rozrywki u nas. Wyszło bardzo fajnie;) Posiedzieliśmy przy stole, pośmialiśmy się, porozmawialiśmy. Przygotowaliśmy jedzenia tyle, że oczywiście wszystkiego nie zjedliśmy! Choinka wzbudziła powszechny aplauz. Bałam się, że te pierwsze Święta bez Babci P. będą gorsze, ale , razem dało się pokonać nastrój przygnębienia...coś w tym jest, że człowiek to zwierzę stadne i łatwiej mu znosić różne nastroje w grupie. I pomyśleć, że jeszcze 2 lata temu niechętnie myślałabym o takim spotkaniu...hmmm, jak to się jednak różne sprawy zmieniają, układają na lepsze, i dobrze!

M. w końcu nie zadzwoniła, przysłała smsa, że są chorzy i nie ma siły. Cóż, bywa...może innego dnia.

Ha, zapomniałam napisać, że w nocy z Wigilii na Boże Narodzenie miałam sen...Może, (oby!), z gatunku tych , które się spełnią;) Czego wielce bym sobie życzyła...

23:34, chiara76
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 grudnia 2005

Wigilia, refleksyjna,ale nie smutna, jak się obawiałam...Dużo rodzinnej , serdecznej atmosfery, dobrego jedzonka i udanych prezentów. Mikołaj się spisał:)  Dostałam między innymi nowe , piękne pióro, jeszcze jeden powód , aby pisać tradycyjne listy...szkoda tylko, że tak mało osób lubi je pisać. Może zacznę pisać pamiętnik na papierze? :) W młodości coś tam sobie notowałam...eee, chyba nie, jednak pozostaną mi listy...

Jutro dzień obżarstwa u nas...jedzonko czeka, teraz tylko wybrać zestaw kolęd w tle, może zmuszę towarzystwo do pokolędowania? Kto wie...jak żyła Ciocia P., tośmy więcej kolędowali...

Poza tym, na jutro zapowiedziała się z telefonem M. z Australii, hmmm, mam nadzieję, że uda jej się mnie złapać niekoniecznie w wirze przygotowań, bo chwilkę chciałabym z nią porozmawiać.

Dobrych Świąt Wszystkim Czytającym raz jeszcze...

23:49, chiara76
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 grudnia 2005

I od rana miła niespodzianka...dostaliśmy list z dalekiej zagranicy...życzenia i parę ciepłych słów skreślonych. Żal, że są tak daleko i nie będzie można z nimi się Opłatkiem podzielić. Ale za to po Świętach mam już dwa listy do napisania, do M. i właśnie do Wujków z bardzo daleka;) Uwielbiam pisać listy moim piórem, szkoda, że już nie mam tyle osób do odpisywania, w dzisiejszych czasach wszyscy wolą emaile, szkoda;(

Wczoraj popakowaliśmy prezenty. Wyszła taka fura...nie wiem, jak się zabierzemy haha, a to przecież tylko dla 7 osób! :) Oczywiście, wiadomo, że nie o prezenty tu chodzi, ale miło komuś sprawić małą radość...

Cieszę się, że mam z kim usiąść do tego wigilijnego stołu i dzielić radość z Bożego Narodzenia. Im starsza się staję, tym bardziej to doceniam. Bo to wielki skarb.

11:06, chiara76
Link Komentarze (2) »
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
O autorze
Zakładki:
email
Czytam
Czytam blogi książkowe
Moja Strona na
Ulubione filmy
Ulubione wydawnictwa
Warte odwiedzenia
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...