Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.
sobota, 03 grudnia 2005

Czytam teraz książkę Beaty Pawlikowskiej "W dżungli życia". Lubię jej książki podróżnicze, ta jest natomiast inna, z zainteresowaniem ją czytam...to taki zbiór przemyśleń Beaty, na temat życia, człowieka i tego, jak postępować, żeby nie czuć się zdołowanym i nieszczęśliwym...Podoba mi się w niej, że jest taką zdeklarowaną optymistką, mimo, że wiem, że różnie jej się wiodło w życiu.

Wracam do lektury;)

17:52, chiara76
Link Komentarze (1) »

...w kolekcji Gazety Wyborczej przyniósł tyle wspomnień...właśnie siedzę i go przeglądam...wspominam.

Tamten wyjazd był taki znienacka, zupełnie nieplanowany, a przyniósł tyle dobrych emocji, wspaniałych wspomnień...prawdą jest, co mówią ludzie, tyle twojego, co przeżyłeś...Jeśli tylko można sobie pozwolić na wyjazdy,a lubimy taką formę spędzania czasu, to warto jest jeździć, poznawać inne miejsca, inne miasta, kraje, innych ludzi. Dla mnie to taki pomysł na smutki,po latach czasem jak jest mi smutno, czy mam zły nastrój, to włączam wyobraźnię i wspomnienia, wędruję sobie po miejscach, w których byłam i od razu lepiej się czuję...

Warto jeździć!

14:01, chiara76
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 grudnia 2005

Jak dobrze, że paskudny listopad poszedł sobie precz. Nie lubię...od zawsze chyba. Najpierw zaczyna się Świętem, które nieustannie mnie zasmuca.

Potem zawsze dowali pluchą i słotą, fakt, że tegoroczny wcale aż taki brzydki nie był, ale i tak nie lubię. Jedyny miły akcent, to końcówka, dzień, kiedy poznałam się z P..

Za to zaczął się grudzień, i już chyba dam się trochę wciągnąć w Świąteczną atmosferę...

Trochę prezentów mamy, trzeba jeszcze dokupić...pomyślę o prezencie dla P, to zawsze trudne, bo dużo rzeczy ma, a chciałabym Mu kupić coś ciekawego, zobaczymy, co mi wpadnie do głowy.

Wczoraj wysłałam te dane do "Zwierciadła", mam nadzieję, że dostanę tę książkę bez problemów.

Poza tym, słuchałam sobie starej , dobrej Sade...lubię ją...

To miłego grudnia, który jest zapowiedzią Świąt, a potem Sylwestra, którego nie lubię, ale za to który jest zapowiedzią Nowego Roku, a może ten nadchodzący okaże się lepszy? Trzeba wierzyć!

10:34, chiara76
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 listopada 2005

Wczoraj był dziwny. Mimo, że poszliśmy na kolację do naszej ulubionej greckiej tawerny, to jeden telefon z pracy P. trochę nam popsuł nastrój...dziwne rzeczy się tam dzieją ostatnio i już nas to zaczyna męczyć. Kolacja więc minęła potem głównie na analizie sytuacji...

A tu tuż po północy sms, że wygrałam nagrodę. W ogóle już nie pamiętałam, że wysłałam sms do "Zwierciadła" o książkę (ile to razy o książki tam słałam:), ale tym razem wygrałam. Muszę wysłać dane. I tak sobie dumam, czy nie podam adresu Mamy, bo przecież z tą moją pocztą, to można się wiele spodziewać, ale raczej nie za dużo dobrego. Zastanowię się, ale muszę szybko, bo do 5 grudnia namiar mam im wysłać.

Druga wieść, dziś w nocy (ale telefonik oczywiście przezornie na milczy nastawiony) sms od M. Wreszcie dostała paczkę ode mnie. Słowo wyjaśnienia, M. mieszka w Australii, we wrześniu wysłałam jej kilka polskich filmów, poleconym, i to chyba uratowało sytuację. Gdy minął miesiąc, a M. paczki nie dostała, złożyłam reklamację. Prawdę mówiąc, nie wierzyłam, że ją dostanie i czekałam tylko, aż z tej naszej poczty wyrwę chociaż zwrot za znaczek!
A tu dziś smsik, że jednak dostała i bardzo się cieszy. To ja się też ucieszyłam, bo wiem, że dla niej to radość. No i szkoda było mi tych filmów dla niej.

Tak więc , ja dostałam nagrodę, ona filmy (po 3 miesiącach;), a więc kto wie, może dziś jakieś stężenie farta wisi w powietrzu?
Jeśli ktoś ma w planach hazard, Totka ( a zdaje się, że w środę jest jakieś losowanie?), czy inne gry losowe, to może warto spróbować...

13:57, chiara76
Link Komentarze (2) »
wtorek, 29 listopada 2005

Wczoraj napisałam pierwszą kartkę Świąteczną i zapakowałam upominek dla znajomego i cały wieczór potem kolędowałam sobie pod nosem, niby chce się człowiek nie poddawać, a sam zaczyna Świąteczną atmosferę w domu rozsiewać...

Dziś nasza mała prywatna Rocznica, 8 lat od pierwszego spotkania. Było bardzo romantycznie , zadziałało masę przypadków i rozsądnie rzecz biorąc, mogliśmy się tego dnia wcale nie spotkać. A jednak się udało.

Była sobota i najpierw poszłam z J. i P. do teatru, potem piechotą szliśmy w kierunku Pól Mokotowskich. J. nas zostawił, a my dołączyłyśmy do towarzystwa, z którego ja znałam może 3 osoby...pomiędzy nimi był P.
Były Andrzejki, więc w pubie tłok, gwar, A. wylał na siebie piwko, dużo się działo, ale udało nam się porozmawiać mimo wszystko. I coś zaiskrzyło... Potem P odwiózł mnie i P. do domu, ale najpierw zostawiliśmy ją, a potem przy odwożeniu mnie, wymieniliśmy się telefonami;) I tak oto jesteśmy już 8 lat...czas leci, nie ma co!

8 lat wspólnych, jak to w życiu, raz na wozie, raz pod wozem, ale razem ciągniemy ten wózek;)

13:03, chiara76
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 listopada 2005

W weekend spotkaliśmy tego naszego znajomego , co był w Chinach. Długo się nie widzieliśmy, ale jesteśmy umówieni, że pochwali się zdjęciami, jak je uporządkuje...zrobił masę, oczywiście.

Opalony, zadowolony, wygląda na to, że urlop dobrze mu zrobił, a namawialiśmy go, bo na wakacjach kilka lat nie był, paradoksalnie, bo prauje w turystyce.

A co do Chin, to ostatnio pojawiła się w księgarniach książka pani Marii Rybickiej "Magia pędzla czyli moja przygoda z malarstwem chińskim".  To taka dość niezwykła książka, bo nie tylko książka, ale jest dodany tusz, pędzelki, cd z chińską muzyką, i można nauczyć się, a raczej może popróbować trudnej sztuki kaligrafii.......polecam jako niebanalny prezent dla kogoś, o kim wiemy, że coś takiego go interesuje i sprawi mu frajdę.

18:21, chiara76
Link Dodaj komentarz »

Jestem winna dokończenia wpisu o Rodos. Co z tego, jak mi się odechciało?:) Ale wpadłam na genialny pomysł, wkleję to, co pisałam po powrocie do znajomych, najwyżej co nieco uzupełnię. Stąd, uprzedzam, dzisiaj będzie bez polskich znaków, bo wysyłałam to i za granicę.

Tak więc:

Nasz hotel byl nieopodal miejscowosci Faliraki, ale na szczescie nie w samej tej miejscowosci, wlasciwie nawet w samej miejscowosci nie bylismy, tylko przez nia przejezdzalismy w czasie zwiedzania, albo raz podjechalismy na przedmiescia do supermarketu.
No, a co do samej wyspy. ona jest doslownie bajeczna. Ma wiele pieknych plaz, Wiesz, takich w zatokach, mozna sie tam kapac i jest taka sliczna woda, to znaczy jej kolor, tuz przy brzegu i woda jest czysta, bo widac takie male rybki plywajace.
Odwiedzilismy Doline Motyli, tam w pewnych miesiacach roku na taki postoj zatrzymuja sie cmy, ktore na drzwach siedzac sa szare, a jak lataja, widac, ze maja piekne czerwonawo pomaranczowe skrzydelka. Bardzo ladnie to wyglada. Jak my bylismy, to calkiem sporo tych ciem bylo, wiec ladny widok. Potem zwiedzilismy klasztor w Filerimos. Tam jest tez Droga Krzyzowa, a takze taki ogromny Krzyz, ktory w nocy jest podobno oswietlony i widoczny z sasiedniej wyspy Simi, ale i niedalekiej Turcji tez go podobno widac.
Jednego dnia pojechalismy do pieknego malowniczego malego miasta Lindos i tam zwiedzilismy ruiny zamku w nim i starozytny Akropol. Lindos, to obowiazkowy punkt wypraw na Rodos, nie mozna do niego wjechac autem, trzeba stanac pod miastem, a jest duzo waskich uliczek i malych bialych domkow, takze stare kapitanskie domy sprzed wielu wiekow. Jest tam masa turystow, niestety, no, ale co robic. Bylismy w sezonie.
Potem pojechalismy do takiego klasztoru w Tsambika, gdzie pielgrzymuja bezplodne pary i prosza Matke Boska o dziecko. Legenda glosi, ze Swieta Ikona , ktora tam jest zostala w 11 wieku znaleziona przez bezdzietne malzenstwo i potem oni mieli dzieci. Jak sie tam wchodzi (nie wolno robic zdjec w samym klasztorze), to jest ta ikona, wisi, a pod nia wiele zdjec dzieci, ktore narodzily sie po wizycie ich rodzicow w tym klasztorze. Jak sie urodzi dziewczynka, to dostaje imie Tsambika, a chlopiec-Tsambikos, i jedna z kelnerek z naszego hotelu miala na imie Tsambika czyli to chyba dziala;)
Nastepnie miasto Rodos, warto na to miasto przeznaczyc kilka dni nawet i na pewno jakis wieczor, nie tylko dzien. Zamek Wielkiego Mistrza, Starowka, mury, Ulica Rycerska. My w Rodos w sumie bylismy 2 dni i 2 wieczory. Wspaniale sie tam po prostu spaceruje po Starowce, nie dziwie sie, ze zostala ona wpisana na liste UNESCO swiatowego dziedzictwa. Bardzo piekne , romantyczne miasto!
Epte Piges, czyli 7 zrodel, smieszne miejsce, gdzie zaczyna sie zbiornik wodny dla calej okolicy. Mozna tez przejsc podziemnym tunelem az do tamy, zapory, a poza tym ladnie polozone, w lesie, odpoczelismy tam od upalow, jakie panowaly.
Park Rodini kolo Rodos, ale szczerze mowiac az tak nas nie zachwycil, jak o nim super pisali.
Starozytne miasto Kameiros, ruiny, wspaniale i rozlegle, warto zobaczyc. Skala Kameiros i port tamze, urokliwy. Wrazenie robi najwiekszy zamek Joannitow na wyspie w miejscowosci Kritini. Warto zobaczyc, piekne widoki ze szczytu.
Nie mozna tez ominac w czasie swej podrozy na Rodos, miejsca o nazwie Prassonisi, najbardziej na poludnie wysuniete miejsce wyspy, po jednej stronie widac Morze Egejskie, po drugiej Srodziemne. To jest miejsce, w ktorym spotykaja sie maniacy surfingu, straaaaasznie tam "szaleja".
Pojezdzilismy tez w glab wyspy, wjechalismy w gory zagladajac do malych , nieco zapomnianych wiejskich wiosek, warto zobaczyc po drodze tez Kosciol Swietego Mikolaja zdaje sie w Elousie? Kosciol ma piekne freski, warto je zobaczyc.
Tagi: Rodos
14:17, chiara76 , podróże
Link Komentarze (3) »
niedziela, 27 listopada 2005

Ostatnio zauroczył mnie nowy zapach..."Tumulte", Lacroix, hmmm, jest niezwykły...kiedy go powąchałam pierwszy raz od razu poczułam COŚ...no i tak sobie stałam , deliberowałam z tym testerem w ręku, aż po jakimś czasie przyszło mi do głowy, żeby sprawdzić, co też w nim jest, co znam. No i okazuje się, że zapach masła kakaowego...hmm, wspaniały...bardzo lubię masło kakaowe...zawsze, jak jestem w jakimś kraju, gdzie jest sklep "The Body Shop", wędreuję i nabywam. Cóż, każdy może przywieźć sobie w ramach suweniru, co też mu się żywnie podoba, czyż nie?

A z innej beczki, wstępne zakupy Świąteczne okazały się całkiem udane, przynajmniej mamy już coś niecoś dla krewnych i znajomych królika...

I tak minął kolejny weekend. Zbliżają się Święta, a potem Nowy Rok. Myślę, że to dobrze, bo ten mijający był dość trudny...

22:41, chiara76
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 listopada 2005

Wczoraj dostałam smsa od A. Wyjechała z Polski. Ponownie, bo już poprzednie pół roku spędziła w Grecji. Teraz wyjechała do Anglii, niby na 3 miesiące, ale wiadomo, że pewnie na dłużej. Tak, jak inna moja koleżanka, też A. , która wyjechała na rok, potem została na dłużej, a w przyszlym roku wraca do Warszawy.

Swoją drogą , ostatnio ciągle o kimś słyszę, kto wyjeżdża za granicę. Czy wszyscy wyjeżdżają z Polski? Ciekawe, kto tu zostanie...no nic, może nie będzie tak źle.

Święta się zbliżają, właśnie zdałam sobie sprawę, że za miesiąc równo Wigilia. Nie mam specjalnie nastroju Świątecznego. Myślę, że o Świętach zacznę myśleć dopiero w grudniu.

Trzeba by się zacząć rozglądać za prezentami. No nic, muszę się zmobilizować.

12:31, chiara76
Link Komentarze (2) »
środa, 23 listopada 2005

Wczoraj dostałam list od amerykanskiej koleżanki. To jedna z moich penpals. Właściwie już parę tylko osób zostało z tych, z którymi pisałam, widać została "stara wiara"...tak , czy siak, jedna z nich została mamą, o czym oczywiście poinformowała mnie zarówno w emailu , jak i kartce, jaką od niej otrzymałam. Taką ze zdjęciem dziecka i informacjami na jego , bo to chłopiec, temat, kiedy się urodził, ile ważył itd...wiedziałam, że Amerykanie mają taki zwyczaj, więc zawczasu nabyłam też kartkę dla niej, którą wysłałam po narodzinach dziecka. Trzeba przyznać, że trochę się naszukałam jakiejś sensownej kartki z okazji narodzin dziecka. Najwyraźniej w naszym kraju ciągle jeszcze nie gratulują sobie ludzie pocztą z okazji takich wydarzeń. Tak, czy siak, dzieciak ma śmieszne ujęcie w ramionach ojca, który zdaje się nie bardzo sobie z nim radzi...mam nadzieję, że zdrowo się im będzie chował.

A teraz będzie trochę kultury;)

Czytałam ostatnio kilka ciekawych książek. Jedna z nich jest autorstwa francuskiej pisarki, Anny Gavalda, "Po prostu razem". Tytuł brzmi, jak z kiepskiego romansu, ale książka opowiada o losach czwórki ludzi, w różnym wieku, i ich niepowodzeniach i próbie wyjścia z dołka, w jaki wpadli. Czytałam już wcześniej opowiadania tej pani i wtedy też się nie zawiodłam. Polecam więc jej książki.

Następnie przeczytałam książkę Marcina Bruczkowskiego "Singapur czwarta rano". Hmmm, mam mieszane uczucia, czemu dałam wyraz na moim japonskim forum, więc się nie będę powtarzać. Ale do gustu bardziej przypadła mi jego pierwsza książka "Bezsenność w Tokio".

A teraz zaczęłam książkę Kazuo Ishiguro "Nie opuszczaj mnie" (swoją drogą "brawo" za tłumaczenie tytułu, który po angielsku brzmi "Never let me go"). Jak na razie książka wciągnęła mnie i zachwyca...atmosferą, narastającym poczuciem jakiejś tajemnicy, sekretu...ciekawe, czy jak skończę, to też taka będzie moja opinia.

Aaa i jeszcze otrzymałam dziś bezpłatną analizę mnie samej (nie to, żebym kogoś prosiła). Tak się czasem zastanawiam...jak to jest, że ktoś, kto mnie nie zna, uważa, że ma obowiązek? prawo? do pewnych stwierdzeń. Ha, na pewno świadczy to o jego tupecie, to racja...no nic, do przemyślenia...

Hmm, to tyle na razie. Pozdrawiam tych, co to przeczytają:)

ps. a na koniec ...

ostatnio popełniam głupoty.....na przykład, zrezygnowałam z propozycji Sylwestra u kogoś, bo nie chciałam psuć innym nastroju (mam ostatnio trochę dołów). W sumie, co mi szkodziło powiedzieć, że się zastanowię. Ale nie, ja oczywiście od razu powiedziałam, że nie. I mam za swoje...na przyszły raz puknę się w czoło, zanim coś komuś odpowiem. Mści się na mnie powiedzenie, że szybciej zrobi, niż pomyśli. No, to przynajmniej to napisałam, bo jestem ekstremalnie wściekła na siebie za tę akcję...

15:21, chiara76
Link Komentarze (2) »
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
O autorze
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...