Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.
czwartek, 12 października 2017

Wydana w Wydawnictwie Zwierciadło Sp. z o. o.,  Warszawa (2017). Ebook.

No, powiem tak, dawno mnie coś aż tak nie wciągnęło , nie pochłonęło. I dawno podczas lektury nie odczuwałam tak silnie strachu i niepokoju. 

"Ostatnia chowa klucz" to relacja dorosłej już (o czym dowiadujemy się pod koniec książki) Marzeny Popielewicz. W chwili gdy dzieją się wydarzenia bohaterka ma szesnaście lat. 
Marzena chodzi do liceum ale nie ma tam zbyt wielu przyjaciół, raczej znajomych. Od jakiegoś czasu spotyka się z dwiema dziewczynami, chodzą na strych do dawnego mieszkania siostry jednej z nich. Do tego klubu nastolatek pewnego dnia jedna z nich, Justyna, zaprasza Julię. Budzi to raczej zdziwienie trzeciej z nich, Kasi i samej Marzeny. Julia bowiem pod każdym niemal względem odstaje od nich. Najwyraźniej jednak Justyna ma swoje powody aby zaprzyjaźnić się z Julią.
Na tym spotkaniu dzieje się coś w rodzaju rytuału przyjęcia do "paczki", potem jednak dziewczyny rozchodzą się spokojnie do domu. Jednak Julia do domu nie dociera. 
Od tej pory nigdy nic już nie będzie takie samo. Na senne do tej pory, nudnawe nawet miasto pada strach. Być może ktoś, kogo wszyscy znają, jest na tyle zdeprawowany , że porywa z ulicy młode dziewczyny.
Ludzie zaczynają na siebie popatrywać nieufnie, nie padają wprost żadne oskarżenia ale tak naprawdę każdy z mieszkańców może okazać się tym, kogo obawiają się ludzie. Atmosfera miasta czy może nawet miasteczka, oddana jest dobrze. Niby wszyscy się znają a każdy ma jakieś poukrywane sekrety , tajemnice, co do których może być pewien, że nie chciałby aby wyszły na jaw.
Akcja zaczyna się późną jesienią, kiedy jest ciemno, mroczno, ponuro. Tak jest i fizycznie i wydaje się, że nastroje ludzi dostosowały się do klimatu. Szczerze mówiąc, niespecjalnie zauważamy upływ czasu. Ta ponura atmosfera, ten nie do końca do opisania klimat grozy podszytej strachem o siebie i bliskich towarzyszy nam aż do końca książki. 
Co mi się podobało w tym kryminale, thrillerze, to ta atmosfera mroczności, która udzielała się czytelnikowi podczas lektury jak również mnogość możliwych podejrzanych. Tak, to ciekawe kiedy w tego typu książce do ostatniej niemal chwili podejrzewasz niemal wszystkich podejrzanych.

Przy okazji w tle opis życia w małym mieście po przełomie lat 80-tych i 90-tych ubiegłego wieku. I te znajome układy, układziki w liecum, kto kogo nie lubi a kto kogo lubi, kto z kim bywa, kto u kogo bywa, a u kogo nie można się pokazać nigdzie aby nie zostać obgadanym. 

Mnie się ten thriller podobał, uważam go za bardzo udany. 
Moja ocena to 6 / 6.

 

 

| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
O autorze
Zakładki:
Moja Strona na
email
Czytam
Czytam blogi książkowe
Ulubione filmy
Ulubione wydawnictwa
Warte odwiedzenia
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...