Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.
czwartek, 14 grudnia 2017

Wydana w Wydawnictwie Noir sur Blanc. Warszawa (2017). Ebook.

Przełożyła Małgorzata Kaczarowska. 
Tytuł oryginalny By Its Cover.

Ebook nabyłam kiedy tylko ta wersja kryminału Donny Leon się ukazała i ...jakoś o tej książce zapomniałam. 
Przypomniałam sobie przy zupełnie nie związanej z książką a raczej z miastem, w którym dzieją się akcje książek kryminałów Donny Leon, okazji. I mocno się w tę książkę wciągnęłam.

Ci, którzy dłużej czytają mój blog wiedzą, że lubię kryminały Donny Leon. Nie zmogłam właściwie jedynie jednego, "Kwestii wiary", do której to książki podchodziłam dwukrotnie. Nie wyszło.

Tę część natomiast czytało mi się bardzo dobrze.
Akcja książki tym razem związana będzie z kradzieżami starodruków lub ich fragmentów z włoskich bibliotek.

W bibliotece Merula dochodzi o kradzieży zarówno książek jak i poszczególnych kart ze starodruków. Dyrektorka biblioteki zwraca się o pomoc do policji pomimo tego, że to zapewne ostatnia rzecz jaką chciałaby uczynić. Albowiem oczami wyobraźni widzi już odpływające finanse jednej z najważniejszych sponsorek biblioteki. No ale przestępstwo jest przestępstwem więc z bólem serca ale dobro książek jest ważniejsze od pieniędzy. 
Na miejscu komisarz Brunetti dowiaduje się już nieco więcej. Złodziejem najprawdopodobniej jest jeden z czytelników, amerykański naukowiec, który zgodnie z obowiązującymi zasadami , wylegitymował się zarówno paszportem jak i listem polecającym z amerykańskiej uczelni. Być może haniebny proceder złodziejstwa widział bywający od lat w bibliotece mężczyzna, zwany przez pracowników placówki Tertulianem ze względu na to, że od lat czyta pisma Ojców Kościoła.

W "Grze pozorów" jest więc o procederze kradzieży starodruków dokonywanej oczywiście na zlecenie. Po raz kolejny komisarz Brunetti zostaje jakby nieco zaskoczony brutalnością współczesnego świata i wykazuje się wręcz niejaką naiwnością.

Jest też w tej części jakby nieco więcej wątpliwości komisarza dotyczących wyboru drogi życiowej i wahań nastrojów związanych z nieciekawymi stronami jego zawodu. Brunetti jakby się ostatnio gubił w rzeczywistości jaka go otacza. Na szczęście osłodą do tych gorzkich refleksji i myśli Guido Brunettiego jest polepszenie jego kontaktów z teściami, które to kontakty mimo, że teoretycznie poprawne, do najłatwiejszych nigdy nie należały.

Do tego tradycyjnie wplecione refleksje na temat współczesnego świata, obecnej sytuacji Wenecji jako miasta zalewanego przez turystów i wręcz wyniszczane turystyką. Ale i budząca się do życia przyroda wraz z wiosną, która rozpoczyna się w tej książce.

Moja ocena to 5.5 / 6.

| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
O autorze
Zakładki:
Moja Strona na
email
Czytam
Czytam blogi książkowe
Ulubione filmy
Ulubione wydawnictwa
Warte odwiedzenia
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...