Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.
poniedziałek, 20 marca 2017

Wydana w Wydawnictwie Otwarte. Kraków (2017).

Tytuł oryginalny Milk and Honey.
Przełożyła Anna Gralak.

Mam wielką nadzieję, że limit złych książek na ten rok mam już "odfajkowany".
Niestety, wiosna, którą odczułam trzy tygodnie temu gdy szłam do księgarni w centrum miasta aby odebrać wygraną w konkursie, szczęście z wygranej i po prostu moja wizyta w bardzo miłej księgarni nie należącej do sieciówki a więc takiej dość kameralnej i z klimatem, to wszystko spowodowało, że moje czym sobie zawsze schlebiam, dość wyostrzone na marketing zmysły czytelnika uległy stępieniu i kupiłam ten zbiór wierszy. Nie od parady jest też wspomnieć, że promocja tego zbioru poezji była? jest? naprawdę prężna i najwyraźniej zadziałała na mnie w taki sposób, że nabyłam ten zbiór i oto uważam, że był to błąd.
Albowiem, niestety, (przypominam potencjalnym awanturującym się, że blog zawiera moje SUBIEKTYWNE odczucia) , poezja w zbiorze "Mleko i miód" jest niedobra. No, niedobra i tyle.
Niestety. Piszę niestety, bo bardzo chciałam poczytać coś z poezji właśnie. No a skoro z tyłu okładki nęcą mnie do lektury słowa mówiące o tym, że (cytuję za "Huffington Post") "(...) to zbiór wierszy, który każda kobieta powinna mieć na swoim nocnym stoliku" ...no właśnie. No więc u mnie ten zbiór miejsca na nocnym stoliku nie zagrzeje.
Dlaczego tak się irytuję na nieprzemyślany zakup spowodowany głównie reklamą? Ano dlatego, że szkoda mi tych wydanych pieniędzy, no :(
Słowa Rupi Kaur niestety, nie są w żaden sposób odkrywcze.
I nie, nie to, że nie mają w sobie jakiejś prawdy. Mają. Niestety, to prawda powszechnie znana. Czytałam kiedyś dwie książki Paulo Coelho i nie został on moim ulubionym autorem ale też nie przyłączam się do powszechnej jego krytyki a po przeczytaniu tego zbioru śmiem twierdzić, że Coelho jest niesamowicie odkrywczy i absolutnie nie wtórny.
W zbiorze poezji Rupi Kaur niestety, jest zarówno płytkość jej stwierdzeń, powtarzalność motywów (to akurat rozumiem bo mam wrażenie, że autorka musi rozprawiając się z tematem "rozpracować" go w kilkunastu ujęciach). 
Niestety, zabrakło tego czegoś, co sprawiłoby, że ta poezja zamiast ocierać się o schematy czy wręcz grafomanię, stałaby się odkrywcza i niezwykła.
Przykro mi to pisać bo sama wiem jak to jest z poezją. Wiem, bo był czas, gdy sama pisałam wiersze. Do szuflady. Czytając ten tom wiem, że dobrze, że nikt nie postarał się mnie przekonać, że powinno stać się inaczej.

Najchętniej podarowałabym ocenę 1 na 6 ale, daję nieco inną, wyższą , za szczerość i przekonanie, że można coś takiego puścić w świat. Odwaga bowiem bywa cechą istotniejszą często od talentu bo wbrew pozorom , dodaje sił i sprawia, że można się podnieść z najgorszego.

Moja ocena to 1.5 / 6
 

Wydana w Wydawnictwie Prószyński i S-ka. Warszawa (2016). Ebook.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa.

Lubię czasem poczytać opowieść, o której mam nadzieję przynajmniej na starcie lektury, że nie okaże się lekturą dobijającą a taką nawet ocierającą się o "bajkę dla dorosłych". Bajkę bo splot wydarzeń, który umożliwia dziewczynie pochodzącej z bardzo ubogiego domu stać się bogatą biznesmenką może sprawić, że na pewno ktoś mógłby się "przyczepić" mówiąc kolokwialnie. Ja na ten niesamowity splot wydarzeń i los, który w sumie sprzyja Melanii Robak, przymykam oko. A niech będzie tak, jak w bajce właśnie. 
A nawet lepiej. Bo podczas kiedy w bajce Kopciuszek musiała czekać na księcia a potem być zdana na jego łaskę bądź niełaskę, w tej książce bohaterka do pieniędzy a przede wszystkim zawodu, dochodzi ciężką pracą umysłu. I tym, że nie bała się podejmować prawie żadnej pracy. 

W 1995 roku Melania Robak właśnie zaczynała liceum. Melania pochodziła z domu ubogiego, ale miała mamę, która ją kochała i zrobiłaby dla niej wszystko. 
Parę lat potem jednak niestety, Melania musi nagle "dorosnąć" i z dnia na dzień stać się odpowiedzialną za siebie i za swój los. Podejmuje dobre decyzje co prowadzi ją na studia historii sztuki a potem nawet do Londynu, gdzie pracuje na stażu w jednej z najsłynniejszych galerii sztuki na świecie.

W roku 2015 Melania jest poważną biznes woman, która zarabia na życie dzięki sztuce. Z jej zdaniem liczą się inni a ona ma świadomość swojej wiedzy i umiejętności. Brakuje jej jednak kogoś, z kim związała się dziesięć lat temu.

Potem jest już tylko lepiej bo akcja z Polski przenosi się do Chin, gdzie ma miejsce ciąg dalszy tej opowieści.
Egzotyczne tło, nie za bardzo nachalne przypomnienie historii Chin , w którą wplecione są losy bohaterów i (SPOILER, kto nie chce dalej czytać, niech nie czyta  :) ) wyczekany happy end. To wszystko sprawia, że książkę czytało mi się dobrze i z przyjemnością. 

Moja ocena to 5 / 6.

| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
O autorze
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...