Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.
środa, 21 czerwca 2017

Podtytuł "Opowieści o rodzicielstwie bohaterów Trójkowej audycji".

Wydana w Wydawnictwie Czwarta Strona. Poznań (2017). Ebook.

Przeleżała się u mnie ta książka, nabyta w jakiejś z promocji (po raz kolejny powychwalam promocje na ebooki, dzięki którym nabyłam czasem dość przypadkiem świetne książki).

"Matka Polka Feministka" to książka powstała na podstawie wywiadów, rozmów, które miały miejsce podczas cyklicznych audycji Joanny Mielewczyk prowadzonych w Trójce Polskiego Radia. Obecnie Autorka w Trójce już nie pracuje. Ja przyznaję się, że audycji w Trójce nie słuchałam (Mielewczyk prowadziła tam zresztą dwie audycje) i tym bardziej chętnie sięgnęłam po tę książkę. 
Przeleżała się na półce, przyznam się. Nie wiem w sumie dlaczego. Może trochę się obawiałam, na czym może polegać idea tej książki? Nie, nie obawiałam się tytułowego feminizmu, raczej (w sumie nie wiem czemu) , że może będzie to o naszych wewnętrznych polsko-polskich swarach i niesnaskach, walkach podjazdowych, o wielepstwie (wie lepiej) i innych tam typowych polskich cechach narodowych. No i okazuje się, że powinnam wnikliwiej analizować własne zakupy bowiem otrzymałam coś zupełnie innego. A mianowicie zbiór piętnastu opracowanych wywiadów, rozmów. Rozmów o rodzicielstwie, w rozmaitych ujęciach i wymiarach. Dodatkowo - ostatni wywiad to rozmowa, podsumowanie samej autorki dotyczący zmiany w Jej i Jej rodziny - życiu.

Jak napisałam, rodzicielstwo w zbiorze tych rozmów przedstawione jest w najrozmaitszych aspektach. Najczęściej do Joanny Mielewczyk zwracały się z chęcią rozmowy kobiety , ale nie tylko. Czasem pisali emaile panowie. Czasem rozmówcę Mielewczyk poznawała dzięki poleceniu kogoś innego. 

Historie tu opowiedziane są rozmaite. Ja nie ukrywam, że mnie ogromnie poruszyły. Tak naprawdę żadna z nich nie pozostawiła mnie obojętną. Są to więc opisy rodzicielstwa, na które się nie jest gotowym poprzez takie, na które czekało się bardzo długo, aż po rodzicielstwo przyszłe czyli adopcyjne. 
Są rodzice, którzy się wzajemnie wspierają i są opowieści rodziców po rozwodach. Są rodzice w związkach i są matki, którym podczas procesu wychowania dziecka nie pomaga ojciec dziecka. 

Są opowieści o macierzyństwie chcianym, upragnionym i o tym, które nie miało się szansy spełnić. Bardzo smutna jest opowieść o żalu po tym jak jedna z kobiet w przeszłości zdecydowała się dziecka nie urodzić. I teraz żyje z przekonaniem, że ona sobie nie jest w stanie wybaczyć.

Wszystkie rozmowy są intymne a jednocześnie przeprowadzone i opracowane w tak subtelny sposób, że mamy wrażenie, że czytając słyszymy rozmówców. Niesamowite!

Mną wstrząsnęło kilka opowieści. Najbardziej, z rozmaitych powodów, opowieść o niezwykle skomplikowanej ciąży bliźniaczej, z której to żyje niestety tylko jedna z urodzonych bliźniaczek. Płakałam nad tym rozdziałem, ci, którzy mnie znają, wiedzą dobrze, dlaczego. 

Wstrząsająca (i też powodująca u mnie łzy) okazała się opowieść o tacie, który z chwili na chwilę ze szczęśliwego męża i taty oczekującego narodzin trzeciego syna stał się wdowcem z czterolatkiem, dwulatkiem i noworodkiem w szpitalu. 

Ale tak naprawdę każda z opowieści jest na swój sposób poruszająca i niezwykła. Są opowieści o rodzicach dzieci chorych , niepełnosprawnych, jest rozmowa z mamą, która z przyczyn od niej niezależnych matką stała się dopiero sporo po czterdziestce a walka jaką przeszła zanim udało się dziecko urodzić była bardzo trudna. 

Czasem człowiekowi, który przeszedł tragedię wydawać się może, że jest w mniejszości. Ja po naszych przejściach w roku 2011 starałam się tak myśleć, że to jakiś mały procent, że życie nie może tak okrutne być i pamiętam jak szokowały mnie odezwy od czasem zupełnie obcych mi ludzi, którzy odzywali się do mnie i potwierdzali, niestety to, że los potrafi być okrutny częściej niż by się chciało. 

Z dobrze napisanymi reportażami jest tak, że reportażysta, zwłaszcza gdy jego reportaż to rozmowa z drugim człowiekiem, jest niemal niewidoczny. Potrzebny jest tylko po to aby uporządkować rozmowę ale nie rzuca się w oczy, stoi skromnie z boku. Tak właśnie jest w tej książce. Dodatkowo z dobrymi reportażami czy właśnie z takimi rozmowami jest problem. Problem, że poruszą w nas emocje , niesamowite wręcz ich pokłady. Mogą się też odezwać uczucia, o istnienie których sami byśmy się w aż takim stopniu nie posądzali. 

Jak wcześniej pisałam, ostatnia rozmowa to słowa samej autorki. Joanna Mielewczyk podsumowuje swoją własną zmianę w życiu. Wyjazd za granicę. Decyzja o zamieszkaniu w Monachium zmieniła przecież życie nie całej rodziny Autorki. W tym dzieci. A o rodzicielstwie przecież ta książka, pozostają więc pytania. I te, które zadaje sobie zapewne sama Mielewczyk jak i te, które mogą w takiej sytuacji zadać Jej inni.


Co jeszcze interesujące to to, że Autorka spotyka się z bohaterami rozmów po paru latach i dowiadujemy się jak potoczyły się ich losy. 


Co dała mi ta książka? Poczucie, że jednak, co zawsze twierdzę ale lubię się w tym przekonaniu raz na jakiś czas upewnić, nie ma to, jak rozmowa z drugim człowiekiem. Że to, co jeden rozwiąże za pomocą spowiednika, inny psychoterapeuty, ktoś inny z kolei może rozwiązać z pomocą innego człowieka. Za sprawą możliwości odbycia zwykłej a może niezwykłej skoro ma tak terapeutyczne działanie, rozmowy. Rozmawiajmy więc ludzie! Nie mam tu na myśli wyciągania z siebie na siłę informacji ale zauważajmy się nawzajem. Miejmy w świadomości to, że czasem komuś innemu naprawdę jedyne, co jest w takiej czy innej sytuacji potrzebne to rozmowa. Możliwość wygadania się. 
Książka przypomniała mi też prawdę niby to oczywistą ale jednak, że dopóki komuś nie staje się krzywda, pozwólmy ludziom żyć w sposób w jaki oni sami wybrali i uznali za najwłaściwszy dla siebie.

Myślę, że sama Autorka jest bardzo odpowiednią osobą do przeprowadzania takich właśnie rozmów. Wyraźnie widać, że umie delikatnie i subtelnie poruszać się po szerokim spektrum tematów. Nie dziwi się niczemu i nie ocenia, pozostawiając ocenę tym, których dana sytuacja dotyczy.

Uznaję ten zbiór za jedną z najważniejszych książek przeczytanych przeze mnie w roku 2017 i z prawdziwą przyjemnością oznajmiam Wam, że daję jej ocenę :

6.5 / 6.

 

| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
O autorze
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...