Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.

jestem mamą

piątek, 26 maja 2017

...Dnia Mamy dla Wszystkich odwiedzających mnie Mam przesyłam Najlepsze Życzenia. Zdrowia dla Was i dla Waszych Bliskich, wiele Szczęścia, Radości. Pociechy z Pociech i partnerów aby byli fajnym wsparciem dla mam na drodze rodzicielstwa, które ma różne odcienie przecież. W tym dniu myślę też o mamach takich, jak ja, które w tym dniu mają wspomnienie swoich nieżyjących dzieci. Mam w pamięci też mamy dzieci chorych czy niepełnosprawnych, życzę Wam wiele siły i spokoju (bo zdrowia już życzyłam). Myślę też w końcu o tych, którzy swoich Mam już tu na ziemi nie mają. Również mam Was w sercu. Wiem, że jesteście tacy wspaniali właśnie dzięki Nim, Waszym Mamom. 

Ja dziś siedzę i pochlipuję ze wzruszenia. Panie z przedszkola Jasia zorganizowały wspaniałą sprawę. Każde dziecko ma zdjęcie z kartką, na której zostało wydrukowane parę słów o  jego mamie, jak rozumiem, słowa te są autorstwa dziecka, a na końcu wszystkie dzieci stoją z kartkami z literkami układającymi się w napis "Mamo, kocham Cię" :)))

czwartek, 26 maja 2016

...chciałam "pożyczyć" sobie i odwiedzającym mój blog Mamom wszystkiego, co Najlepsze czyli Zdrowia dla Was i Waszych Bliskich, Szczęścia, Radości z każdego dnia.

Mama to człowiek orkiestra i nie ma co do tego żadnej przesady. Jak dobrze Ją mieć wie każdy kto ma a jak Jej brak wie każdy, komu Jej zabrakło. 

Rola Mamy wcale nie jest taka trywialna i łatwa jak to spłycają reklamy, niektóre seriale i tak dalej. Ale jest jedną z najciekawszych jakie kobieta podejmuje i jaka przynosi mi chyba najwięcej satysfakcji (i frustracji:) jeśli mam być szczera).

Jakiś czas temu w jednym z rodzicielskich miejsc wyczytałam zdanie dziecka, które stwierdziło , że "jest wystarczająco dobre". Bardzo mi się to zdanie spodobało i chociaż wiem, że niektórzy mogą w tym upatrywać niechęć do poprawy (ja tego tak nie postrzegam) to wzięłam je sobie do serca. 
I tego życzę sobie i Wam, inne mamy , abyśmy nie uprawiały niepotrzebnego samobiczowania a umiały stwierdzić, że jesteśmy wystarczająco dobre. Ba, że jesteśmy najlepsze, jakie możemy być.

Bo każdy dziś przyzna, że jego mama jest najlepsza na świecie, prawda? Bo tak właśnie jest i na tym polega cud mamy...

Wszystkiego Najlepszego !



 

wtorek, 26 maja 2015

...po necie, że niby jak już Mama nie wie gdzie jest dany przedmiot, to już nikt nie wie i znaczy, że amba, było przepadło , pogódź się człowieku, że nie znajdziesz :)

Już miałam głosić, że to wierutna bzdura, kiedy przypomniałam sobie ostatnią możliwą kryjówkę puzzla z naszej dwudziestosiedmioczęściowej układanki.
Plecaczek Janeczka. W który ostatnio pakował swoje skarby.
Zdałam kolejny test na bycie Mamą?:)  

...życzę w naszym dniu Wszystkiego Najlepszego :) Wiele Zdrowia dla Was i Waszych Bliskich, Radości, Szczęścia i wiele, wiele Miłości i pociechy z Waszych pociech.

Mam nadzieję, że dacie się dzisiaj rozpieścić maksymalnie jak tylko się da. :) 

A propos rozpieszczania, to zawsze przypomina mi się odcinek ze wspaniałego serialu "Wojna domowa" gdy to Paweł z ojcem postanowili urządzić mamusi jej święto (wedle ściśle rozpisanego wcześniej planu, czuję w tym rękę pana Kazimierza).
Tak czy inaczej, niech Wasz dzień minie spokojniej niż pani Zofii z serialu.

Mamom, które tak jak ja mają trochę krzywe macierzyństwo wysyłam ciepłe myśli i zapewnienia, że mam Was wszystkie jak i Wasze Dzieci w sercu. 

I pomyśleć, że był taki czas, a był, kiedy już nie wierzyłam, że ten dzień będzie dotyczył również mnie...

wtorek, 17 marca 2015

...dwóch facetów w domu będzie ciekawie, ale , że aż tak to nie podejrzewałam :)

piątek, 09 stycznia 2015

...będąc rodzicem.
Czas jakiś temu (dość dawno w sumie) pisałam tu o tym, że odkąd mamy w domu Janeczka zyskaliśmy szereg umiejętności, o których posiadanie byśmy się nigdy nie podejrzewali. I tak oto wzrosły nam talenty artystyczne wszelkiego rodzaju (w tym wokalne, rzecz jasna).
Jednakowoż wczoraj pokonała mnie żaba.
Żaba z origami, konkretnie rzecz ujmując. Fakt faktem, że wzorzec jaki dołączyli do książeczki o żabach, którą nabyliśmy dla Janeczka, nie był chyba idealny (myślę, że gdybym zobaczyła jak ktoś robi origamową żabę i mnie nauczył, to po prostu łatwo bym załapała) ale wynik był jeden. Częściowo zrobiona żaba, bez nadziei na lepsze jutro.

Tym, którzy zwątpili w optymistyczne zakończenie tej historii spieszę donieść, że się mylili:) Albowiem opowiastka ta posiada jak najbardziej pozytywny wydźwięk. Otóż, kiedy powróciłam z pokoju, do którego wynosiłam papier, z którego usiłowałam zmajstrować żabę, zastałam w rękach mojego Syna skotłowaną nieco papierową formę, tę samą, w którą ja z wysiłkiem próbowałam tchnąć może nie tyle ducha, co kształt żaby właśnie.
Kształt, który trzymał w rękach mój Syn był nieco nieostry, zwichrowany, można powiedzieć, była to figurka po przejściach, taka Picassowska rzec można. Ale Janeczek z dumą oznajmił mi, iż rzeczone dzieło jest ni mniej ni więcej ale żabą. Dla podkreślenia wagi sytuacji zakumkał nieco refleksyjnie.
Pomalowałam żabę kredką zieloną, namalowałam żabie oczy i żabie usta (czy żaba ma usta?:)). I zrozumiałam, że na szczęście, daleko jeszcze przed nami etap elektronicznych, drogich zabawek, o wyśrubowanych cenach, które "Mamo, ale ja to muszę mieć!".
I że teraz liczy się najbardziej wspólnie spędzony czas i masa wyobraźni.
Czego sobie i Państwu życzę.

 

ps. Ta historia ma swój ciąg dalszy. Albowiem wczesnym przedpołudniem widziałam rozpłaszczone coś, co wczoraj stanowiło żabę, jak zostało cichaczem wciśnięte między oparcie kanapy a jej siedziszcze.  

piątek, 23 maja 2014

...jeśli orientujesz się (już któryś raz), że zamiast nucić pod nosem jakiś muzyczny hit piastujący obecnie najwyższe miejsce na światowych listach przebojów podśpiewujesz melodyjkę (z własnymi słowami:) z dziecięcej zabawki.

Albo...

kiedy gdy niechcący trzaskasz szafką kuchenną oznajmiasz sama do siebie z wielką powagą "Bam!".

 

piątek, 13 września 2013

...to stanowi mroczny przedmiot pożądania Janeczka ostatnio. Z zapałem zrywa Tatowe i sięga po moje, i niestety, nie bardzo udaje się Go przekonać, żeby tego nie robił. 

Wczoraj szalejemy sobie z Janeczkiem, to znaczy ja mam Go w ramionach i wygłupiamy się rozmaicie. W pewnej chwili ja nieopatrznie chlapię "No, jeszcze zerwij mi może okulary, co?" i chwilę potem (jak w tym kawale z jeżem;) "Ej, no, żartowałam!"
Zaprawdę, uważajcie co mówicie do dzieci waszych albowiem uszy ich gotowe są na wysłuchanie tegoż;) 

piątek, 31 maja 2013

...wczoraj na spacerze stwierdziłam, że dopóki człowiek nie zadzieci nie ma pojęcia jaki komiczno estradowy potencjał w sobie nosi. Jako, że do tej pory Janeczek na spacerach głównie spał, wciąż nie mamy nawyku zabierania do wózka zabawki. Wczoraj wyspał się dwie godziny w domu, więc na spacerze nie spał i domagał się występów i atencji, które Mu zapewniliśmy, zyskując powyższą refleksję:)

Od dwóch dni pakujemy się jako, że jutro siup nad morze. Tym razem Polska i tym razem po dziesięciu latach znajome rejony, bo Karwia (latami jeździłam do Jastrzębiej Góry)

Pakujemy się, pakujemy się i ...jak na razie końca nie widać. 
Oby na urlopie pogoda dopisała, bo towarzystwo na pewno. Nie dość, że na Dzień Dziecka Janeczek dostaje od nas pierwsze wakacje z Rodzicami to jeszcze jadą nasi Przyjaciele z dziećmi, w tym o tydzień młodszym od Janeczka kolegą.

A mówiąc o wieku, dziś Janeczek kończy dziewięć miesięcy, ale ten czas leci.

Z okazji Dnia Dziecka życzę wszystkim Dzieciom Zdrowia i Radości. 

poniedziałek, 27 maja 2013

...Dzień Matki taki "realny". Bo taki przedziwny, to miałam w strasznym roku 2011, kiedy Pogrzeb Emilki odbywał się właśnie na dzień przed Dniem Matki (pamiętam, jak prosiłam naszą znajomą panią z zakładu aby przypadkiem na pewno nie wybrała tej daty bo już mi nieszczęść naprawdę nie brakowało) i rok temu, kiedy Emilka na cmentarzu a w ciąży już byłam i Janeczek też już był, z tym, że po drugiej stronie brzucha. 

Wczoraj natomiast miałam już taki "prawdziwy" Dzień Matki. Dostałam konwalie, kartkę i nawet prezent na ten dzień, oczywiście tym razem pomagał przy organizacji Tata. Przed południem pojechaliśmy do Emilki. Skoro jest jak jest to chcę u Niej być tego dnia chociaż na chwilę.
Potem w ramach spaceru z Janeczkiem nabyliśmy ciasto dla Mam albowiem po południu Dziadkowie (no i nasze Mamy zarazem też;) zaproszeni byli do nas. 

Mimo, że nie lubię takich jak ja to nazywam, "obligatoryjnych" świąt to jednak cieszyłam się z wczorajszego dnia, mimo, że jak napisała do mnie wczoraj jedna z osieroconych Mam, ten dzień mimo miłego wydźwięku zawsze będzie miał dla nas jednak takie drugie dno...akcent smutku i refleksji, że nie tak miało być, że to macierzyństwo jest inne.

Miłego, spokojnego tygodnia dla Was. Za chwilę ponownie długi weekend:)

 
1 , 2
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
O autorze
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...