Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.

Janeczek

niedziela, 18 czerwca 2017

...rodzinne wyjście do kina odbyło się wczoraj. Dwa tygodnie temu Jasia do kina zaprosił jego przyjaciel z przedszkola, A.. Nie miałam serca stawać na drodze prawdziwej męskiej przyjaźni :) I nastąpiło wielkie umawianie się na film "Auta 3".
No i wczoraj odbyło się wielkie wyjście do kina. Fajnie, że mamy je na Ursynowie tak blisko. Jak na pierwsze wyjście do kina , długi film poprzedzony dość długim blokiem reklamowym , Jaś dał sobie radę wyśmienicie. Po seansie odreagowali z A. organizując sobie prywatny wyścig :)
A dla nas nastał wspaniały czas :) Możliwości chodzenia na filmy dla dzieci bez wymyślania powodów i udawania, że "przypadkiem" znaleźliśmy się w kinie :P 

poniedziałek, 20 lutego 2017

...Jaś? 
Piszący książki , jak mamusia w dzieciństwie :) Widać, że pewne sprawy wysysa się z mlekiem matki i już ;)
Oczywiście, dyktuje mamuni ale ilustracje wykonuje sam.
Z tym, że ja z tego co widzę pisałam (też dyktowałam mamuni i też w podobnym wieku) literaturę faktu, reportaż. W moich opowieściach przewijały się kartki na żywność, świętem był zakup dwóch ( DWÓCH!) kostek masła , a jedynie służba zdrowia pracowała zdaje się na podobnym do dzisiejszego poziomie (do legendy rodzinno przyjacielskiej przeszedł cytat o lekarzu wezwanym do chorego dziecka, który po dwóch dniach zjawia się na kontrolę i "dziwi się, że dziecko wyzdrowiało").
Jasiek zaś chyba idzie bardziej w kierunku literatury fantasy a przynajmniej w nazwach albowiem wczoraj jednym z bohaterów opowieści był lisek o imieniu ni mniej ni więcej a Deska Brunatna.
Nie pytajcie :P  

środa, 31 sierpnia 2016

Od dziś mamy w domu czterolatka :) 
Te dokładne cztery lata miną późnym wieczorem więc oczywiście celebrowanie przez cały dzień.

Aż się nie chce wierzyć jak ten czas biegnie szybko. A przecież wciąż pamiętam ten dzień. Przed południem robiłam jeszcze badania z krwi. A po południu była druga sierpniowa pełnia i zaczęłam czuć, że , hmmmm...chyba trzeba pojechać do szpitala, może sprawdzić na KTG co się dzieje. Chociaż na badaniu byłam dzień wcześniej ale jak mnie położna ulubiona zobaczyła, od razu mówi, o, ale się brzuch opuścił. No i już w tym szpitalu zostałam a P. pojechał do domu pakować walizkę. Której tym razem spakowanej zawczasu nie miałam. No więc musiał nas na cito pakować.
A wieczorem późnym mogliśmy pierwszy raz się z Janem przywitać i wziąć Go w ramiona.

A tu czterolatek, przedszkolak w domu. Ha, zleciało !

Jasiu, bardzo Cię z Tatą kochamy i w tym Uroczystym Dniu Składamy Ci Najlepsze Życzenia, dużo Zdrowia, Szczęścia, Radości, Wielu tylko serdecznych Ci ludzi wokół Ciebie i samych dobrych zdarzeń i spełnienia marzeń! Mama i Tata.  

czwartek, 28 lipca 2016

...gdyby nie te wszystkie badania , które twierdzą, że czytanie dziecku jest ważne , wiedziałabym o tym i tak obserwując Jasia. Wsłuchując się w Jego zabawy, to jak się wyraża, to co sobie wyobraża, jak zapożycza motywy z bajek czy z historii przedstawionych w książkach, które Mu się czyta. 
Czyli zaprawdę, dziecko, któremu się czyta ma naprawdę niezwykłą wyobraźnię i nie tylko w internetowych memach o tym mowa a mogę to osobiście potwierdzić :)

czwartek, 23 czerwca 2016

...Pierwszego maja , kiedy poszliśmy po bardzo długiej przerwie na objeżdżanki na kucyku, Jasia ugryzł koń. Tak wyszło, nie dopilnowano poprawnego podania koniowi chleba, niestety, takie wydarzenia się zdarzają. Na szczęście od razu pojechaliśmy do chirurga, prześwietlenie dłoni nie wykazało złamania, ufff, kciuk  zregenerował się błyskawicznie ale dziecko miało uraz. Bardzo to Jaś przeżywał , dłuuugi czas opowiadał to i przerabiał po swojemu a my usiłowaliśmy tak z Nim porozmawiać, żeby wytłumaczyć, że najmniej w tym było winy samego konia. 
Tak czy inaczej kiedy pani w przedszkolu zapowiedziała dużo wcześniej wyprawę do stadniny kucyków, wtedy się ucieszyłam , a po zdarzeniu w maju ucieszyłam, że Jasia ta wycieczka z przedszkola ominie. Bo mieliśmy być przecież na wakacjach. A że wyszło jak wyszło, Jaś dziś wraz ze swoją grupą pojechał na wyprawę do kucyków (zresztą to miejsce ma bardzo sympatyczną nazwę ;) ). Już zawczasu przypomnieliśmy naszym paniom o zdarzeniu (wiedziały na bieżąco, co się stało ale wiadomo, nie ma obowiązku pamiętania), poprosiliśmy aby nie nakłaniały aby Jasia do kontaktu z kucykami jeśli tylko nie będzie chciał. Niby panie są bardzo ok i na siłę nic nie robią ale wiadomo. No a ja się denerwowałam jak Jaś zareaguje, jak mu tam będzie. 
No i okazało się , że jak zwykle, najbardziej denerwowałam się ja. I P. I chyba jednak panie, bo jak tylko P. dziś przyszedł po Jasia to usłyszał , że Jaś "karmił koniki, jeździł na nich i głaskał je z chęcią".
Wygląda na to, że przeprosił się z końmi , co za ulga i radość. I oczywiście jak zwykle matka-wariatka denerwowała się na zapas :)  
 

poniedziałek, 20 czerwca 2016

...aż dzisiaj na palcach ile to miesięcy tego roku szkolnego a właściwie przedszkolnego było i aż nie mogę uwierzyć jak ten czas leci. Dziesięć miesięcy jak nic! 
A dopiero co pamiętam tydzień adaptacyjny w przedszkolu Jasia, który był dla nas taki ważny.
A tymczasem dzisiaj Jaś występował w przedstawieniu na koniec roku i był niesamowitym jastrzębiem ;) , wiewiórką i recytatorem! Też niesamowite, w porównaniu z pierwszym występem w przedszkolu, w listopadzie, z okazji Święta Niepodległości, jakby nie ten sam chłopak był na scenie. Tańczy, śpiewa, recytuje. Można powiedzieć - Człowiek - Orkiestra :)
Wszystkie dzieci otrzymały też dyplom na zakończenie roku i zajęć.
Nie oznacza to końca zajęć przedszkolnych, trwają jeszcze miesiąc, chociaż faktycznie w nieco bardziej "okrojonym" wymiarze. Ale to, co Jaś obecnie lubi najbardziej czyli zabawa na placu zabaw będzie jak najbardziej i to w większym wymiarze niż podczas zwykłego roku przedszkolnego ;) 

piątek, 06 maja 2016

... to Jaś niewątpliwie ma. I taki Mu się wyrabia "tatowy" żarcik, powiedziałabym :)
Wczoraj okupują łazienkę (kąpią się) a ja muszę powiesić pranie, więc wołam do nich "Czy dam radę umyć ręce?".
Na co z łazienki dobiega odpowiedź mojego Syna "Nie, jest baaardzo długa kolejka!".
Kurtyna :)

wtorek, 26 kwietnia 2016

...że moje pierwsze miejsce naczelnej gaduły naszego domu jest niezagrożone, to się myliłam.
I mogę z pewnością oddać palmę pierwszeństwa mojemu Synowi.

:) 

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

...mojego Syna nie przestaje mnie zadziwiać. I to na wszystkich polach. W tym, co konstruuje. Jak opisuje maszyny, których jest konstruktorem, i co owe maszyny mają robić (na niektóre wpadli już przed Nim, na przykład pralkosuszarka:) ale wszystko przed Nim). 
Również fascynuje mnie rozmach, który bierze wymyślając swoje przyszłe zawody czy też to, w co się obecnie bawi.
Kiedy my, dorośli, oklapujemy w tym własnych marzeniach, planach? Kiedy dajemy się wrobic w stwierdzenie "to nie wypada, dla tej płci, dla tego wieku, dla czegoś tam jeszcze?".

Wspaniale jest być dzieckiem. Tak wiele możesz. Jednak tak. Mimo, że pewnie dzieci mają na ten temat zgoła inną opinię. :) 

środa, 13 kwietnia 2016

...Jaś?

Jest nieodrodnym synem czytających rodziców.
Podczas gdy inne dzieci zabierają ze sobą do przedszkola swoje pluszaki, Jaś dzielnie tacha książeczki :)
I fajnie, że panie je czytają :) 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...