Subiektywne myśli o świecie i mojej największej pasji czyli książkach. Publikacja materiałów z tego blogu jedynie za moją zgodą.

codziennik

czwartek, 10 sierpnia 2017

...sielska po raz trzeci tworzyła nasz urlop. A raczej i wieś i jak zwykle fajne miejsce do mieszkania i serdeczni ludzie i nasi zaprzyjaźnieni już z nami gospodarze i nowi ludzie, z którymi się poznaliśmy. W maju, kiedy byliśmy tam drugi raz po powrocie zażartowałam do P., że najprawdopodobniej dopóki dziecko będzie chciało z nami, rodzicami, jeździć na wakacje, to temat wakacji mamy załatwiony. Teraz już nie traktuję tego jako żartu a raczej jako ...pewnik :)

Sądzę, że dla niektórych takie wakacje byłyby zwyczajnie nudne ale szczerze, dla nas są w porządku. Dla mnie wielkim plusem jest to, że teren na tyle jest bezpieczny i znany, że Jasiek spokojnie może go eksplorować a my mamy możliwość siądnięcia na leżaku z książką. Przeczytałam aż cztery książki podczas wyjazdu, co mnie samą zaskoczyło bowiem urlop to raczej do tej pory był mało książkowy czas. A były to "Szukaj mnie wśród lawendy. Zuzanna" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Takie czytadło z Chorwacją w tle, pierwsza część z trzech opowieści o trzech siostrach.

Następne dwie książki to łupy za mniej niż dziesięć złotych każda z "owadziego" dyskontu. Pierwsza to "Ogród oleandrów" Rosy Ventrello. Zaskakująco udana książka, opowieść z perspektywy dorosłej już bohaterki, która największy nacisk opowieści kładzie na swoje dzieciństwo upływające w małej miejscowości włoskiej chwilę przed wybuchem IIWŚ. Wojny jest w książce mało, nawet przez chwilę zastanawiałam się nad tym, po czym stwierdziłam, że może autorka miała już dosyć podobnych książek a chodziło jej o coś innego bo sam opis tego dzieciństwa, niby takiej zwykłej codzienności podobał mi się bardzo i jak mówię, książka bardzo udana.

Drugim łupem była książka Guillaume Musso o tytule "Ponieważ cię kocham". Muszę powiedzieć, ż to było moje pierwsze i już wiem, że nie ostatnie spotkanie z książkami tego autora. Jak ja się uchowałam bez żadnej książki tego autora zwłaszcza, że promocja jego książek jest od lat silna i nazwisko nie było mi obce? nie wiem, wiem, że książka bardzo mi się podobała. 

A ostatnia książka, to "Francuski klejnot" Anny J. Szepielak, kontynuacja "Francuskiego zlecenia", o której to książce pisałam tu, w tym wpisie.  Mnie się podobała i uważam tę książkę za udaną. 

niedziela, 30 lipca 2017

...temu zaczęłam moją przygodę z blogowaniem. To spory kawałek czasu. Przez te trzynaście lat zdobyłam doświadczenie w pisaniu jak również "poznałam" nowych ludzi. Niektórych osobiście. 

Najpewniej mój blog nie jest najpopularniejszym w sieci ale przynajmniej mogę powiedzieć, że pozostaję sobie wierna w tym blogowaniu.

Przesyłam wszystkim moim wiernym Czytelnikom jak również nowym gościom serdeczne pozdrowienia z sielskiej warmińskiej wsi  (miejsca, które P. odkrył rok temu a w którym jesteśmy trzeci raz) i dziękuję, że moje miejsce w sieci wciąż odwiedzacie.

środa, 24 maja 2017

...mojego Syna wzięło udział w akcji "Zaczytani" czyli zbiórce książek dla oddziałów medycznych . Z radością i dumą przeczytałam dziś na stronie przedszkola, że dla dużych i mniejszych pacjentów zebrano aż 334 książki. Dzieci z grupy Jasia pakowały zebrane książki do pudeł, które opisywały, zalepiały pudła taśmą, dodatkowo dzieci z kilku grup wykonały zakładki do książek dołączone do pudełek. Wspaniale, prawda? 

czwartek, 13 kwietnia 2017

Z Okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych życzę Wam Zdrowych, Radosnych i Spokojnych Świąt spędzonych w gronie tych, których kochacie. Poczucia Odnowy , które nam towarzyszy wiosną. Odpoczynku, który się wszystkim należy. 

No i przede wszystkim lepszej pogody niż ta, która od paru dni nam towarzyszy. 

sobota, 25 marca 2017

...nadciągnęła nieuchronnie. Moje zdanie na temat zmian czasu znacie, więc powtarzać się nie zamierzam. Tak czy inaczej, będziemy krócej spać i wstawać i kłaść się wcześniej w stosunku do tego do czego przyzwyczailiśmy się mając czas "zimowy". 
Z pozdrowieniami. Mimo wszystko , starajmy się dzisiaj chociaż trochę wyspać.  

wtorek, 21 marca 2017

...wiosna nadeszła. Nareszcie. Wiem, powtarzam się, nie lubię jesieni i zimy i to się nie zmieni, nie dorosnę nagle do bycia miłośniczką zimy a i nie zamierzam taką się stać.
Tak, czy inaczej, dzisiaj pierwszy dzień wiosny, Światowy Dzień Zespołu Downa a także, o czym się często nie pamięta, światowy dzień poezji.
Dzisiaj nie będę pisać jak wczoraj o poezji złej , napiszę o tej dobrej.
A mianowicie, dzisiaj z okazji dnia poezji polecę Wam serdecznie poezję Doroty Koman i Adama Pluszki.  

A z okazji wiosny życzę sobie i Wam pięknej i dobrej wiosny i poczucia odrodzenia nadchodzącego wraz z nią oraz poczucia pewności, że wiosną to, co dobre jest możliwe :)

Tagi: wiosna
11:10, chiara76 , codziennik
Link Komentarze (2) »
środa, 08 marca 2017

...Dzisiejszego dnia życzę sobie i Wam, wszystkim odwiedzającym mnie Kobietom, Wszystkiego Najlepszego. Zdrowia dla Was i Waszych Bliskich, Szczęścia, Miłości i Spokoju.
Jak najmniej kłód rzucanych nam pod nogi, jak najwięcej przyjaźni, dobra i wsparcia.
Braku tych, którzy "wiedzą lepiej" od Was co jest dla Was najlepsze.
I myślcie częściej o sobie samych, bądźcie dla siebie ważne.  

 

wtorek, 07 marca 2017

...i oto dziś świętuję 41-wsze Urodziny. 
Za nieco więcej niż pół godziny będzie równo :)
Jak mi się żyło w pierwszym roku po skończeniu czterdziestu lat? Dobrze. 
A doszła mi nie tyle pyskatość (dziś do Tani mówiłam przez telefon, że pyskata zawsze byłam tylko bardziej przejmowałam się, żeby komuś się nie zrobiło przykro) a od skończenia czterdziestki, nie wiem, katalizator to jakowyś był czy coś, uaktywniło mi się "jak mi ktoś robi przykrość mówię co o tym myślę". Kiedyś bardziej byłam czy ja wiem, ugodowa czy może serduszko na dłoni, teraz jak mi nie pasuje a komuś się wydaje, że może mi wszystko powiedzieć a nie wiadomo w sumie, czemu bo i dlaczego podejrzewa się,że ma takie prawo? to stawiam kontrę. Jak miło. Wreszcie czuję, że żyję :P

A serio, naprawdę jakoś dałam sobie samej więcej możliwości pokazania ludziom co mi się w ich traktowaniu mnie niekoniecznie podoba. 

Jakby ktoś chciał powinszować to możemy na życzeń składanie ten wpis potraktować :)

 

poniedziałek, 27 lutego 2017

...ale jednak jak zwykle znienacka - nadciągnęła wiosna!

Ponieważ wygrałam w konkursie książkę, w warszawskiej "Księgarni Autorska" , ruszyłam się dziś do centrum stolicy. Ci, którzy mnie dobrze znają, że jak nie muszę, to tam się nie ruszam, bo nie lubię. Jest dla mnie zbyt tłoczno, zbyt hałaśliwie. No, ale wygrana a w tym tygodniu jedynie dzisiaj mogłam pojechać, więc...
Na dworze znienacka otoczyła mnie wiosna. Spodziewałam się jej patrząc na termometr przed wyjściem ale zachwyt, że nagle powietrze z chwili na chwilę zrobiło się inne ( i nawet jakby nie czuć smogu) i jakieś takie ożywienie w powietrzu i dookoła. Ludzie się porozbierali (oczywiście, nie tak do końca;) , pozdejmowali szale i czapki, rozpięli płaszcze. Jakiś taki radośniejszy nastrój w powietrzu się unosi. Myślę, że sporo osób zmęczonych już jest zimą, która w tym roku potrwała. A już ci, którzy jak ja , zimy zwyczajnie nie lubią, oczekują już zmiany pory roku.
A jak już po wyjściu ze swoją odebraną nagrodą (książka i kubek ) i oczywiście, przecież mnie znacie, kilkoma dodatkowymi książkami, zobaczyłam mazurka, który krzątał się w tłumie kotłujących się przed galerią handlową, i dygał w dziobie puszek , piórko bądź coś tam innego co tylko mazurki uważają za przydatne do budowy gniazda, śpieszę Wam donieść, że ...wiosna za pasem. Wiem, wiem, że jeszcze pewnie i mróz nas postraszy i kto wie jak to będzie ze śniegiem ale psychicznie nastawiłam się właśnie na wiosnę i na to, że idzie lepsze, optymistyczne i w ogóle samo dobro.
Czego sobie i Wam oczywiście życzę jak również spokojnego , dobrego tygodnia.  

wtorek, 21 lutego 2017

...Międzynarodowym Dniu Języka Ojczystego.

Pamiętajmy, że nasz język polski jest piękny. Bo jest. I wciąż uczę się nowych słów , takich jak "pozaprzeszły" , słówko poznane dwa lata temu ;) 
Pamiętajmy też i miejmy tego świadomość, że jesteśmy niesamowici. Władamy bowiem jednym z najtrudniejszych języków świata , ha ;) A jeśli to w nie wierzycie, trudno, Wasza sprawa. Sprzeczać się nie zamierzam. Dopiero widząc zmagania Jaśka na polu nauki języka polskiego zdałam sobie sprawę jak naprawdę nasz język jest trudny. I jak powinniśmy być z siebie dumni, że umiemy nim władać poprawnie.

Czy macie jakieś ukochane słowo w naszym języku?

Moje jest nie dość, że raczej międzynarodowe, to jeszcze dodatkowo zdecydowanie brak mi przy wyborze obiektywizmu ;) ale jest to oczywiście "Mama".
A drugie, ha, nie zgadniecie, "skwer" :)

Podzielcie się swoimi językowymi miłościami i skarbami, proszę.  

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 107
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...